Mizerski na bis
Prezes wypadł z trybu
Jestem pewien, że do normalnych wyborów prezes Kaczyński potrafi przekonać innych, niestety, nie wiem, czy w decydującym momencie sam potrafi się do nich przekonać.
Polityka

Jarosław Kaczyński zapewnił, że mimo głębokiej reformy Sądu Najwyższego w 2019 r. odbędą się w Polsce „normalne wybory”, ale nie wiem, czy będzie w stanie tę ambitną obietnicę spełnić. Zastanawiam się, czy prezesa Kaczyńskiego przypadkiem trochę nie poniosło, bo wiadomo, że jest człowiekiem porywczym. Z obietnicami trzeba uważać, żeby potem nie musieć się z nich wycofywać. Niedawno Jarosław Kaczyński pod presją swojego elektoratu musiał się np. wycofać z obietnicy wprowadzenia kontrowersyjnej opłaty paliwowej i nie ma żadnych gwarancji, że ten elektorat nie zmusi go do wycofania się z równie kontrowersyjnej obietnicy zorganizowania w 2019 r. normalnych wyborów.

Wydaje się, że obietnicę wyborów opartych na dyskusyjnym pomyśle, że wygrywa ten, kto zdobędzie największą liczbę głosów, pan Kaczyński rzucił w sposób trochę nieprzemyślany, bez konsultacji z partyjnym zapleczem. Jest pytanie, czy państwo PiS na spełnianie tak kosztownych obietnic stać? Oczywiście opozycja przeprowadzenia normalnych wyborów będzie się domagać, ale czy zgoda na takie wybory pod presją ludzi zaczadzonych nienawiścią, którzy w dodatku otwarcie deklarują, że chcieliby je wygrać, nie będzie niepotrzebnym okazaniem słabości?

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj