Wycinka w puszczy trwa. Rząd żadnych kar się nie boi
Na nic postanowienie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Minister środowiska Jan Szyszko deklaruje, że nie przerwie wycinki w Puszczy Białowieskiej.
Rząd Rzeczypospolitej nie boi się ewentualnych kar za łamanie postanowienia Trybunału.
Grzegorz Broniatowski/Greenpeace Polska/Flickr CC by 2.0

Rząd Rzeczypospolitej nie boi się ewentualnych kar za łamanie postanowienia Trybunału.

Oficjalną odpowiedź Jan Szyszko prześle Trybunałowi do 4 sierpnia, ale nadal wymaga od leśników, by cięli i wywozili z lasu świerki uśmiercane przez kornika drukarza. Także w miejscach, które są tak przyrodniczo cenne, że powinny być chronione przed drwalami.

Minister Jan Szyszko broni się, że robi tylko to, do czego zobowiązują go zasady ochrony Puszczy Białowieskiej jako obiektu należącego do unijnej sieci Natura 2000. Mówi, że musi usuwać drzewa zamieszkane przez korniki, by powstrzymać rozmnażanie tych chrząszczy. Tyle że dowody naukowe przeczą twierdzeniom ministra. Wskazują raczej, że przyjęta przez niego metoda walki z chrząszczem i sama walka prowadzona w takim lesie jak Puszcza Białowieska nie ma sensu. Przyniesie tylko zniszczenia i żadnego pożytku.

Właśnie na rzetelną wiedzę naukową powołuje się Komisja Europejska. Strzeże unijnych traktatów, w tym zasad ochrony sieci Natura 2000, i uznała, że działalność rządu polskiego zagraża puszczy, dlatego skierowała sprawę przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości. A ten nakazuje natychmiast wstrzymać prawie wszystkie cięcia, uznając, że dla puszczy większym niebezpieczeństwem niż korniki jest aktywność ministra.

Rząd wyprowadza puszczę z Unii

Rząd Rzeczypospolitej nie boi się ewentualnych kar za łamanie postanowienia Trybunału. Według rządowego rozeznania będą one śmiesznie niskie, Polska może zapłacić co najwyżej 4 mln euro, kilkanaście milionów złotych to dla budżetu państwa grosze. Kierownictwo Ministerstwa Środowiska i Lasów Państwowych jest gotowe ponieść ten koszt, bo według wycen leśników zniszczenia powodowane przez niepowstrzymywane korniki sięgnąć by mogły 2 mld zł.

Konrad Tomaszewski, dyrektor generalny Lasów Państwowych, nie podaje przy tym metodologii wyliczeń, np. tego, czy miesza porządki, bo np. uwzględnia wartość surowca z drzew, których nikomu nie wolno wyciąć.

Rzecz jest ważna, ponieważ nie chodzi jedynie o Szyszkę, leśników, drzewa i chrząszcze. Niepodporządkowanie się postanowieniu Trybunału Sprawiedliwości Unii jest precedensem, sprzecznym z literą i duchem traktatów, zwłaszcza zasadą lojalności, zgodnie z którą Unia i państwa członkowskie wzajemnie się szanują i udzielają sobie wzajemnego wsparcia w wykonywaniu zadań wynikających z traktatów. Rząd polski szanować tu niczego nie zamierza i nie pozwoli, by ktoś go pouczał. Jak na krajowym podwórku władza wykonawcza rości sobie prawo oceny, które wyroki sądów i trybunałów wykona.

Zgodnie ze swoją konstrukcją Unia Europejska zakłada dobrą wolę wszystkich członków, stąd na podobny gwałt zasad jest nieprzygotowana. Trudno oczekiwać, że przyjedzie z jakąkolwiek dodatkową odsieczą. Można się również z Unii wypisać, zresztą rząd polski, współtworzony przez polityków, którzy nigdy do niej mentalnie nie dołączyli, uparcie pracuje nad jakąś formą Polexitu. I na zły początek wyprowadza z Unii Puszczę Białowieską.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj