Mizerski na bis
Folklor pisowsko-podhalański
Zdaniem propisowskich władz Zakopanego Karpiel-Bułecka i Trebunia-Tutka szkodzą podhalańskiemu folklorowi.
Polityka

Media informują, że po zawłaszczeniu mediów publicznych, stadnin koni arabskich, Muzeum II Wojny Światowej oraz próbie zawłaszczenia festiwalu w Opolu PiS – wykorzystując fakt, że przebywający na wakacjach Polacy są mniej czujni – przymierza się do zawłaszczenia folkloru. Szczerze mówiąc, niektórzy Polacy są przekonani, iż PiS już folklor zawłaszczył, czego dowodzi obecność w Sejmie postaci o charakterze folklorystycznym, takich jak Błaszczak, Szyszko czy Kuchciński. Okazuje się jednak, że jeśli idzie o folklor podhalański, zawłaszczanie dopiero się zaczęło.

Pierwszym sygnałem było doroczne święto dudziarzy organizowane pod hasłem „Dudaski Tłusty Czwartek”, na który zakopiański samorząd zaprosił prezydenta Andrzeja Dudę i wielu działaczy PiS. W odpowiedzi pomysłodawca tej imprezy, znany podhalański regionalista Jan Karpiel-Bułecka, zbojkotował ją, bo jak przyznał, „koncert zamienił się w pisowską manifestację polityczną”. Inny znany podhalański regionalista Krzysztof Trebunia-Tutka w ramach protestu odmówił zgody na wspólne pamiątkowe zdjęcie z prezydentem.

Zdaniem propisowskich władz Zakopanego Karpiel-Bułecka i Trebunia-Tutka takimi gestami szkodzą podhalańskiemu folklorowi. Szkodliwy jest zwłaszcza ten pierwszy, bo swego czasu zaprosił do Zakopanego Lecha Wałęsę i przeprosił go za działaczy Związku Podhalan, którzy nie mieli odwagi stanąć w jego obronie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj