Biskupi mają rację w sprawie niemieckich reparacji. PiS musi się opanować
Pięciu biskupów wykazało się lepszym niż rząd pani Szydło słuchem dyplomatycznym.
Na trudnym polu dialogu polsko-niemieckiego polscy biskupi mają realną zasługę dla naszej ojczyzny.
Grzegorz Skowronek/Agencja Gazeta

Na trudnym polu dialogu polsko-niemieckiego polscy biskupi mają realną zasługę dla naszej ojczyzny.

Kiedy PiS nie pasuje jakaś homilia czy wypowiedź hierarchy, to gra płytę szacunku: z szacunku do Kościoła tej wypowiedzi nie komentujemy. Teraz puści tę płytę z okazji apelu biskupów o opamiętanie się w relacjach polsko-niemieckich. Pięciu polskich hierarchów, w tym kardynał Nycz, wchodzących w skład mieszanego zespołu episkopatów Polski i Niemiec, wydało w tej sprawie ważne oświadczenie. Jeśli premier Szydło i minister Waszczykowski je zignorują, a prawdopodobnie tak będzie, episkopat przynajmniej będzie mógł powiedzieć, że dał świadectwo.

Kto jak kto, ale akurat na tym trudnym polu dialogu polsko-niemieckiego polscy biskupi mają realną zasługę dla naszej ojczyzny. W całkiem innej epoce, kiedy pamięć o wojnie była w społeczeństwie obecna dużo boleśniej niż dzisiaj, biskupi polscy na soborze w Watykanie wyciągnęli rękę do pojednania z katolikami niemieckimi.

Gest był profetyczny, wyprzedzał epokę i został zaatakowany przez propagandę PRL, a przez znaczną część społeczeństwa odebrany negatywnie. Ale to biskupi mieli rację.

Biskupi mają rację

Dziś też mają rację. Władze muszą się opanować. Nie wolno im niszczyć wspólnego dorobku Polaków i Niemców dobrej woli, którzy dokonali czegoś wydawałoby się niemożliwego w stosunkach między naszymi narodami. Że oderwaliśmy się od bolesnej pamięci w imię lepszej przyszłości.

Autorzy kościelnego dokumentu celnie przypominają, że to zwykli Niemcy masowo pomagali zwykłym Polakom podczas stanu wojennego. Było to jakby spłatą części długu zaciągniętego przez nich podczas okupacji.

Słusznie przywołują historyczne spotkanie kanclerza Kohla z premierem Mazowieckim w Krzyżowej w 1989 r. Torowało ono drogę reorientacji polskiej polityki wobec Niemiec. Jednym z jej owoców było niezmordowane poparcie Berlina dla członkostwa Polski we Wspólnocie Europejskiej.

Byłem wtedy w Krzyżowej jako korespondent prasowy. Ale i mnie, syna byłego więźnia niemieckiego obozu koncentracyjnego, coś chwyciło za gardło. Mieliśmy poczucie, że dzieje się historia, i nadzieję, że będzie już tylko lepiej.

Okazuje się, że biskupi mają lepszą pamięć niż liderzy PiS. To dobrze, bo pisowska polityka historyczna pewno chciałaby o Krzyżowej i jej konsekwencjach zapomnieć. Ale równie ważne jest to, że tych pięciu biskupów wykazało się również lepszym niż rząd pani Szydło słuchem dyplomatycznym. W tym tekście to oni stoją na straży naszych narodowych interesów. I ja im za to dziękuję.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj