Ciekawe ruchy kadrowe w Kościele. Łódź na nich zyska, Kraków straci
O ile nominacja bp. Rysia budzi mieszane odczucia i zachęca do spekulacji, o co w niej chodzi, o tyle nominacja bp. Kamińskiego może być dobrą wiadomością.
Abp Henryk Hoser (na pierwszym planie) odchodzi na emeryturę.
Piotr Drabik/Flickr CC by 2.0

Abp Henryk Hoser (na pierwszym planie) odchodzi na emeryturę.

Decyzją papieża Franciszka biskup Grzegorz Ryś obejmie trudną duszpastersko metropolię łódzką (z tytułem arcybiskupa), a biskup Romuald Kamiński obejmie diecezję warszawsko-praską, gdy abp Henryk Hoser przejdzie późną jesienią na emeryturę.

Bp Ryś, historyk Kościoła, wychowanek ks. profesora Jana Kracika, znakomitego popularyzatora historii kościelnej, jest ulubieńcem katolików krakowskich i postrzegany jako biskup związany z Krakowem. Ceni go inteligencja, nie tylko katolicka, bo nie boi się dialogu. Nie miał problemu z udziałem w dyskusji prowadzonej przez Adama Michnika.

Trudne wyzwanie dla bp. Rysia

Dlaczego został przeniesiony do Łodzi? Formalnie to awans w hierarchii kościelnej, ale sam bp Ryś przyznał po nominacji w rozmowie z dziennikarzami, że o Kościele łódzkim wie niewiele, więc ma nadzieję na krótki kurs na ten temat. Miałby mu go udzielić obecny metropolita krakowski, abp Marek Jędraszewski.

No cóż, miejmy nadzieję, że w ramach kursu Jędraszewski przekonująco wytłumaczy swemu następcy, dlaczego skasował w Łodzi tradycję wspólnych procesji katolicko-protestanckich i czemu zgadzał się, by nacjonaliści w ordynku nawiedzili łódzką katedrę.

Bp Ryś jest pobożnym i lojalnym duchownym, więc publicznie wyraził radość z nominacji, choć w istocie staje przed trudnym wyzwaniem. To diecezja z niską frekwencją na mszach i słabą aktywnością wiernych w życiu katolickim. Ale bp Ryś zajmuje się od lat tak zwaną nową ewangelizacją, czyli stara się przebić z przekazem ewangelicznym nie tylko do wierzących, ale też do odchodzących od wiary. Może to miał na myśli Franciszek, podpisując nominację.

Kontrowersyjny arcybiskup, który siał strach przed muzułmanami, odchodzi

Kościelna Łódź zapewne na niej zyska, ale kościelny Kraków niekoniecznie. Odejście Rysia wzmocni obecnego metropolitę i jego otoczenie. Ryś jest dialogowy, Jędraszewski konfrontacyjny politycznie i kulturowo.

Konfrontacyjny jest także odchodzący na emeryturę abp Henryk Hoser. W ostatnich latach zapisał się w pamięci poza kościelnej negatywnie m.in. w kontekście pedofilii – starał się chronić księdza pedofila – i in vitro.

A zwłaszcza konfliktem z ks. Wojciechem Lemańskim, do dzisiaj zawieszonym w funkcji kapłańskiej i objętym zakazem wypowiedzi publicznych. Pod jurysdykcją abp. Hosera działa katolicki tygodnik „Idziemy” pod redakcją ks. Henryka Zielińskiego, który nazwał niedawny zamach terrorystyczny w Barcelonie karą za rozwiązłość i kosmopolityzm stolicy Katalonii.

Kim jest następca abp. Hosera?

Następca Hosera, bp Kamiński, nie ma na koncie tak kontrowersyjnych (a niekiedy żenujących) wypowiedzi. W jego długiej i bogatej karierze kościelnej warto zauważyć, że udzielał się na polu dialogu międzyreligijnego (anatema dla katolickiej prawicy).

W zeszłym roku, a więc już podczas kryzysu migracyjnego w Europie, dostał tytuł Człowieka Dialogu od polskiej Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów: dla prawicy jeszcze większa zgroza! Przypomnijmy, że abp Hoser siał w Kościele strach przed muzułmanami, roztaczając wizję Europy zdominowanej przez islam. W której chrześcijanie będą rzekomo mniejszością, skazaną na łaskę i niełaskę muzułmańskiej większości, niczym dziś na Bliskim Wschodzie.

O ile nominacja bp. Rysia budzi mieszane odczucia i zachęca do spekulacji, o co w niej chodzi, o tyle nominacja bp. Kamińskiego może być dobrą wiadomością. Dla szerszej opinii publicznej testem będzie, czy następca abp. Hosera przypomni sobie o ks. Lemańskim i naprawi krzywdę, jaka go spotkała od abp. Hosera.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj