Gowin przedstawił flagowy projekt zmian w szkolnictwie wyższym. PiS to poprze?
Rewolucja Gowina
Głównym celem nowej ustawy jest doszusowanie do czołówki europejskich uczelni. Ale czy w ogóle zostanie uchwalona?
Narodowy Kongres Nauki to opus magnum dotychczasowej ministerialnej działalności Jarosława Gowina.
Cole Keister/Unsplash

Narodowy Kongres Nauki to opus magnum dotychczasowej ministerialnej działalności Jarosława Gowina.

Za nami drugi dzień Narodowego Kongresu Nauki w Krakowie. Ma on podsumować trwającą od roku debatę środowiskową. Dodatkowo ministerstwo przedstawiło swój flagowy projekt, jakim jest tzw. Ustawa 2.0.

Głównym celem nowej ustawy jest doszusowanie do czołówki europejskich uczelni. Będzie to trudne, zważywszy na miejsca, które dziś w rankingu szanghajskim zajmują jedyne obecne na liście polskie uczelnie: Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Warszawski. Oczywiście, brutalne dla polskiego szkolnictwa wyższego rankingi uwzględniają tylko niektóre aspekty działalności uniwersytetów, ale świat po prostu nie stworzył lepszych mierników jakości.

Ustawa na całe zło

Środowisko akademickie jest raczej zgodne: pomysły ministra Gowina to słuszny kierunek. Z tą różnicą, że pomysły nie do końca pochodzą od samego ministra. Narodowy Kongres Nauki poprzedziło dziewięć konferencji dotyczących najróżniejszych aspektów życia akademickiego, takich jak finansowanie uczelni czy relacja między nauką a gospodarką. Dodatkowo trzon ustawy został ustalony na podstawie konkursów: wygrały go Uniwersytet SWPS, Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu i Instytut Allerhanda. Na ich podstawie opracowano założenia „ustawy 2.0” – jest to więc projekt głównie ekspercki, a nie partyjny, do czego rządy obozu Zjednoczonej Prawicy nie przyzwyczaiły Polaków.

Ponadto „ustawa 2.0” to legislacyjny gigant, który dotyka wszystkich aspektów życia akademickiego. Ustawa zwiększa autonomię uczelni, reguluje status „rady uczelni” i nowe zasady wyboru rektorów. Wbrew obawom nie będą oni wybierani podług partyjnego klucza. Wytypuje ich senat uczelni lub kolegium elektorów wybrane przez wspomnianą radę uczelni. Niepokój może budzić zapis mówiący o tym, że 50 proc. członków ma pochodzić spoza uczelni – ustawa jednak nie precyzuje, skąd.

Prawdopodobnie chodzi o urzędników ratusza lub urzędu marszałkowskiego, ale nie jest to nic pewnego.

Akademicy powinni być zadowoleni z zaprojektowanych dodatkowych strumieni finansowania, tzn. konkursów „Inicjatywa doskonałości – uczelnia badawcza” i „Regionalnej inicjatywy doskonałości”. Zostanie zastosowana nowa klasyfikacja dziedzin i dyscyplin, oparta na anglosaskiej klasyfikacji OECD. Ograniczy ona liczbę dyscyplin ze 102 (największa liczba w Europie) do 41. Być może ucierpi na tym taki kierunek jak choćby kulturoznawstwo, w którym nie da się wskazać dokładnego obszaru badań. To jednak okaże się dopiero w przyszłości.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj