Przesłanie prezydenta nie było klarowne. Ani prawniczo, ani politycznie
Skarga nadzwyczajna i inne bajki dla ludu
Ogólnie rzecz biorąc, projekty opracowane przez ludzi Dudy potwierdzają raczej wrażenie, że prezydent z posłem Kaczyńskim „jakoś się dogadali”.
Prezydent Duda dogadał się z posłem Kaczyńskim?
Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Prezydent Duda dogadał się z posłem Kaczyńskim?

Prezydent Andrzej Duda niezbyt się przygotował do poniedziałkowego oświadczenia o swych projektach sądowniczych. Improwizował, rwał mu się wątek, przypominał sobie, że czegoś wcześniej nie powiedział. Był mniej spięty niż podczas pamiętnego wystąpienia częściowo wetującego „deformę” sądownictwa wymyśloną przez ludzi ministra Ziobry.

Przesłanie prezydenta nie było klarowne. Ani prawniczo, ani politycznie. Wątki prawne prześwietlą eksperci od prawa i konstytucji. Już na gorąco zgłosili uwagi i zastrzeżenia, pozytywne i negatywne. Najbardziej spodobały się działaczom Kukiz’15, potwierdzając pośrednio, że na kukizowców prezydent może zawsze liczyć.

Kukizowcy na prawo pogląd mają amerykański. To nieźle pasuje do oświadczenia Dudy: jego pomysły obywatelskiej „skargi nadzwyczajnej”, odrębnej izby w Sądzie Najwyższym do ich rozpatrywania (można sobie wyobrazić, jak udrożni to i przyspieszy sądową maszynerię), dołączenie do niej ławników, a także możliwości zgłaszania przez grupy obywateli kandydatów na członków Krajowej Rady Sądowniczej – wszystko to wpisuje się w retorykę sądów dla „zwykłych ludzi”, „ludzi pokrzywdzonych”.

Brzmi ona dobrze także dla ucha pisowskiego, ale zatrąca o populizm. Wymowne, że prezydent Duda ciepło wspomniał o wkładzie pisowskiego posła Janusza Wojciechowskiego, a słówkiem nie wspomniał już o byłym ministrze Michale Królikowskim.

Obóz PiS konsoliduje władzę

Ogólnie rzecz biorąc, projekty opracowane przez ludzi Dudy potwierdzają raczej wrażenie, że prezydent z posłem Kaczyńskim „jakoś się dogadali”. I że także one, nie tylko zawetowane ustawy Ziobry, są kontrowersyjne. A zatem nie ma żadnego poważnego postępu w sprawie złagodzenia konfliktu politycznego wokół niszczenia naszego konstytucyjnego porządku prawnoustrojowego.

Jest za to operacja wizerunkowa mająca stworzyć wrażenie, że prezydent wybił się na niezależność od prezesa, oraz że stają za nim jakieś potencjalnie znaczące siły polityczne, które tę rzekomą niezawisłość będą w stanie ugruntować. W rzeczywistości obóz pisowski konsoliduje swoją władzę, ignorując opozycję i ruchy obywatelskie.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj