To już rok bez Caracali. Doczekamy się śmigłowców?
W dniu kiedy Caracal zakończył z pozytywnym rezultatem testy wojskowe w Powidzu, PiS złożył dezyderat wzywający do wstrzymania postępowania.
redskin83/Flickr CC by 2.0

W dniu kiedy Caracal zakończył z pozytywnym rezultatem testy wojskowe w Powidzu, PiS złożył dezyderat wzywający do wstrzymania postępowania.

W dniu kiedy Caracal zakończył z pozytywnym rezultatem testy wojskowe w Powidzu, PiS złożył dezyderat wzywający do wstrzymania postępowania. Antoni Macierewicz i Bartosz Kownacki – jako członkowie komisji obrony narodowej – nazwali przetarg mianem niejasnego i budzącego szereg wątpliwości. Wniosek zablokowała platformiana większość. Ale warto przytoczyć główne zarzuty: za mało śmigłowców (50, a nie 70), za wysoka cena (13,4 mld), za duża skala produkcji za granicą (posłowie PiS mówili o 25 śmigłowcach, Airbus później deklarował, że 19). Macierewicz twierdził, że rząd PO chce zamknąć umowę, zanim przyjrzą się jej posłowie, narzekał na brak przejrzystości.

Krytyka przetargu, w którym wygrywał Caracal, należała do obowiązkowych bon motów zarówno kampanii parlamentarnej, jak i prezydenckiej w 2015 r. Tak jak „Polska w ruinie” – weszła do codziennego przekazu polityków PiS. Andrzej Duda, wówczas kandydat na prezydenta, dzień po wskazaniu francuskiej konstrukcji dziwił się, że wybrano śmigłowce nieprodukowane w Polsce. Trzeba przyznać, że powiązanie ważnych zakupów zbrojeniowych – bo chodziło wtedy również o Patrioty – z osobą Bronisława Komorowskiego zaciążyło na ich przyszłości. Urzędujący prezydent jako zwierzchnik sił zbrojnych na pewno miał prawo firmować decyzje zbrojeniowe. Ale czy jako kandydat w nadchodzących wyborach powinien był je ogłaszać na trzy tygodnie przed datą głosowania?

Zwycięstwo Dudy w majowych wyborach dało wiatr w żagle przeciwnikom Caracala. Do ataku przystąpiły zakłady, których oferty wojsko odrzuciło. Hasła obrony polskiego przemysłu wzięli na usta przedstawiciele formalnie zagranicznych koncernów zbrojeniowych. Tradycyjnie związanych z prawicą przedstawicieli należącego do Amerykanów PZL-Mielec wyprzedził w przemysłowo-populistycznej retoryce wiceprezes i medialny lider PZL-Świdnik, Krzysztof Krystowski. 15 lat temu w postkomunistycznym rządzie Leszka Millera – był jednym z najmłodszych wiceministrów w resorcie gospodarki Jerzego Hausnera – przeszedł niebywałą polityczną metamorfozę.

W ekipie PiS powstał front przeciwników Caracala. Przed wyborami parlamentarnymi Bartosz Kownacki, który nie wiedział jeszcze, że przejmie tekę narodowego dyrektora uzbrojenia, mówił: „Mieliśmy dwa dobre zakłady produkujące śmigłowce, w Mielcu i Świdniku. W zamian za likwidację tych dwóch zakładów proponuje nam się montownię kilkunastu śmigłowców w Łodzi”. W ogniu kampanii nikt nie przejmował się, że to nieprawda. Co było potem, już wiemy.

Śmigłowce na gwiazdkę

Dwa, osiem, jedenaście, zero – to zadziwiająca wyliczanka Antoniego Macierewicza o śmigłowcach Black Hawk. Mijał właśnie tydzień od pożegnania Airbusa w Ministerstwie Rozwoju. Minister Macierewicz w towarzystwie premier Beaty Szydło zorganizował gospodarską wizytę w owych dwóch fabrykach śmigłowców, o których ponad rok wcześniej wspominał Kownacki. Wtedy w Mielcu, przy Black Hawku, padły pamiętne słowa: „Już niedługo, mam nadzieję, takimi śmigłowcami będą latały polskie Siły Specjalne. (...) W tym roku pierwsze śmigłowce pozwalające na realizację ćwiczeń zostaną im dostarczone”.

Wojsko miało je dostać na gwiazdkę 2016 r. Kolejne osiem Mielec miał dostarczyć w 2017 r., jedenaście w kolejnym roku – w sumie wojsko miało otrzymać w trzy lata rządów Macierewicza 21 śmigłowców. I to kompletnie bez przetargu, po prostu z wolnego wyboru. Ale zaledwie miesiąc później minister albo zorientował się, że przeholował, albo Inspektorat Uzbrojenia, kupujący sprzęt dla wojska, wyjaśnił mu, że tak się nie da. Na początku listopada na pytanie o zapowiedź ekspresowego zakupu Black Hawków Macierewicz odpowiedział zdaniem, które również przeszło do historii: „Ona nigdy nie była aktualna”. Być może te pochopne zapowiedzi wynikały z tego, że z Mielcem PiS ma pewien problem.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj