Nowy wspaniały świat anno domini 2017
Pochód pierwszomajowy w latach 70.
Archiwum Ośrodka Pamięć i Przyszłość

Pochód pierwszomajowy w latach 70.

Około 1990 roku (a nawet wcześniej) książka Orwella była traktowana jako utopijne proroctwo, już nieaktualne przynajmniej w tej części Europy, w której my żyjemy. Wszelako historia lubi czynić niespodzianki i po niespełna 30 latach niektóre elementy nowego wspaniałego świata, który miał zapanować w 1984 roku, są efektywnie wprowadzane w co najmniej dwóch krajach należących do regionu eufemistycznie nazywanego Międzymorzem.

Zdrowaś Mario po angielsku

Z tzw. ostrożności procesowej powinienem może napisać, że wszelkie podobieństwa nowego wspaniałego świata do rzeczywistości w 2017 roku są przypadkowe i niezamierzone. Nie uczynię tego z co najmniej trzech powodów szczegółowych i jednego ogólnego (patrz PS).

Jeśli chodzi o racje szczegółowe. Po pierwsze, p. Gliński coraz częściej decyduje, że państwowe subsydia dla instytucji artystycznych zależą od tego, czy twórcy respektują zasadę, iż „państwo wie lepiej od artystów, jaka sztuka jest najlepsza”. Po drugie, wczoraj przeczytałem o szkole, której postępy uczniów są mierzone tym, czy znają „Zdrowaś Mario” po angielsku i rosyjsku, oraz tym, czy umieją „układać i rozwiązywać różne zadania matematyczne związane np. z życiem papieża [Jana Pawła II], z czasem i odległościami pielgrzymowania”. Każdy, kto uczęszczał do szkoły w czasach, o których Kołakowski pisał, pamięta rozmaite czytanki, ale czegoś takiego jak program szkoły w Tereszpolu jednak nie było.

Po trzecie, p. Ziemkiewicz ustalił: „O, i wreszcie udało się pajacom osiągnąć orgazm”. Jest to komentarz do znanej wypowiedzi o „zdradzieckich mordach”. Pan Ziemkiewicz, prawdziwa mężczizna, jakby powiedziała hrabina Lala z „Kariery Nikodema Dyzmy”, jest wytrawnym tropicielem orgazmów (szczegóły można znaleźć w internecie). Tym razem zachwycił się zdradzieckimi mordami i zdiagnozował orgazm u tych, którzy zostali tak nazwani. To dobrze ilustruje punkt o państwie: „gdzie można bezkarnie pomiatać ludźmi”. Niemniej wygląda na to, że teza „o, i wreszcie udało się pajacom osiągnąć orgazm” jest produktem autorefleksji p. Ziemkiewicza, typowego tworu nowego wspaniałego świata anno domini 2017.

PS Tekst Kołakowskiego od początku funkcjonował w tzw. drugim obiegu. Był czytany (przez Tadeusza Kwintę) w „Piwnicy pod Baranami” już w początkowym okresie działania tego kabaretu: przy ogromnym aplauzie widowni, znakomicie rozumiejącej, w czym rzecz.

Tekst ten został przypomniany (w tym samym wykonaniu) w ramach „Koncertu dla Piotra S.”, dedykowanym pamięci Piotra Skrzyneckiego, w Teatrze Słowackiego w Krakowie 9 września 2017 roku. Inne czasy, inna publiczność, nieco zmieniona interpretacja, ale przyjęcie podobne jak 60 lat wcześniej.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj