Polska reprezentacja zagra w mistrzostwach świata w piłce nożnej
Mundial wzięty!
Euforia po awansie usuwa w cień wszystkie pytania na temat rzeczywistej wartości tej reprezentacji.

Z rzeczywistością się nie dyskutuje. Pierwsze miejsce w grupie, bezpieczna przewaga nad rywalami i Adam Nawałka jako pierwszy w dziejach polskiego futbolu selekcjoner, który wprowadził reprezentację na mistrzostwa Europy i świata. Ładunek emocjonalny, jaki niesie ze sobą futbol, jest tak ogromny, że jeśli chodzi o mundial, zgodnie z przebrzmiałą już ideą barona de Coubertina, liczy się sam udział. Z punktu widzenia piłkarza to święto, miła odmiana od ligowej monotonii i jeszcze milsza świadomość przynależności do futbolowej elity. Z punktu widzenia widza – gwarancja palpitacji serca, o jakie w kibicowaniu chodzi.

Euforia po awansie usuwa w cień wszystkie pytania na temat rzeczywistej wartości tej reprezentacji. Widzi się ją raczej na różowo. Grupowi rywale byli rozbici i po przejściach? Grunt, że udźwignęliśmy rolę faworyta i nabiliśmy rankingowe punkty, więc w fazie grupowej mundialu potęgi usuną nam się z drogi. Z ławki rezerwowych wieje pustką? Wszak Nawałka ma w sobie cudowną moc, dzięki której nawet przeciętni ligowcy, uprawiający na polskim podwórku dyscyplinę futbolopodobną, jako reprezentanci Polski objawiają się w swym najlepszym piłkarskim wcieleniu.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj