Szansa dla Olejniczaka
Ujawnienie taśm Gudzowatego dla młodej generacjilewicy jest szansą na uwolnienie się od kłopotliwego bagażuprzeszłości.
Józef Oleksy przywykł do twardej walki, ale tym razem nie widać żadnej możliwości jego powrotu do polityki. W poprzednich zmaganiach stało za nim dość jednolicie środowisko polityczne. Tak było wówczas, gdy został pomówiony o kontakty agenturalne, gdy latami toczyła się jego sprawa lustracyjna. Teraz nieoczekiwanie kończy karierę w momencie, gdy do powrotu się przymierzał. Dlaczego te taśmy ujrzały światło dzienne teraz? Ile jeszcze jest taśm Gudzowatego, skoro już mówi się o następnych? Kogo nagrano? To może być i będzie tematem rozlicznych spekulacji. Jak wykorzysta je PiS jest dość oczywiste – do ataku na Aleksandra Kwaśniewskiego i odwrócenia uwagi od swych kłopotów. Bez względu na to, czy Oleksy plotkował, czy też mówił o sprawach sobie znanych te taśmy mają wielką wagę i moc polityczną, gdyż pokazują środowisko bardzo sobą zmęczone, rozszarpywane ambicjami, pobawione poczucia elementarnej lojalności, być może skażone korupcją. Ta ostatnia sprawa jest rzeczą do wyjaśnienia przez urzędy skarbowe czy prokuraturę. Paradoksalnie jednak dla Wojciecha Olejniczka i młodej generacji lewicy jest to szansa na uwolnienie się od bardzo kłopotliwego bagażu przeszłości. Olejniczak zapowiada, że rozstaje się nie tylko z Oleksym, ale z całym środowiskiem. Pod to określenie łatwo podłożyć konkretne nazwiska – Leszek Miller, Marek Dyduch, a więc osoby, które nie pogodziły się ze marginalizowaniem ich roli. Bez tego bagażu łatwiejsza będzie też współpraca z SDPL czy demokratami. To jest taki czas, który pokaże, czy Olejniczak jest rzeczywiście przywódcą, czy się nim w tych dniach stanie. Czy też lewica będzie czekać na zupełnie innych liderów.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj