Okulary pani Tysiąc
Czy przystoi prymasowi powoływać się przykład konkretnej osoby prywatnej?

Słowa Prymasa Glempa wygłoszone w święto 3 Maja wydały niebywały, nawet jak na warunki polskie, owoc. Media rozważają, czy kupione, jak doniósł ksiądz Prymas, za tysiąc złotych okulary pani Tysiąc mogły uzasadniać żądanie dokonania aborcji.

Nie ulega wątpliwości, iż Prymas Polski uważa, że nie mogły.

Nasuwa się refleksja wykraczająca poza zasadniczy problem poruszony przez Prymasa w trakcie homilii, a więc zasadności lub bezzasadności aborcji. Chodzi o kwestię obyczajności.

Otóż najwyższej rangi hierarcha Kościoła katolickiego, kardynał i Prymas Polski, powołuje się w trakcie kazania głoszonego podczas Mszy Świętej na przykład moralnego wyboru dokonanego przez nazwaną z imienia i nazwiska kobietę.

Zadziwia, ze nikt, żaden etyk, teolog, ni filozof moralny, nie pyta publicznie czy hierarsze takie formułowanie myśli przystoi.

Jakże często biskupi głoszą, że pewnych rzeczy mówić nie wolno. Ba, o pewnych rzeczach nie powinno się nawet myśleć - bo, jak mawiają księża, "nie przystoi".

Czy przystoi przedstawicielowi Kościoła powoływać się z ambony na konkretny i wyraźnie w jego mniemaniu negatywny przykład żyjącej i powszechnie znanej osoby prywatnej, wymieniając ją z nazwiska?

Nie jest to pytanie skierowane do Prymasa. Nie jest ono nawet skierowane do Kościoła. To pytanie do sumień Polaków.

WIĘCEJ:

  • Gdzie te dzieci?: Grozi nam zapaść. Zbliża się lawina starych, ale nie rodzą się młodzi. Zakaz aborcji jest, z kościoła grzmi się na antykoncepcję, a dzieci nie ma. Nowy rząd wychodzi problemowi naprzeciw. A to z becikowym, a to z przedłużonymi urlopami macierzyńskimi, a to z obietnicą, że młode matki nie będą z pracy wylewane. Jak te zabiegi mają się do realnych powodów, dla których dzieci się nie rodzą?

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj