Trybunał pomógł prezydentowi
Ech, te rządy agentury GRU w Polsce...

Prezydent Lech Kaczyński może odetchnąć z ulgą. Kwestię publikacji tak zwanego aneksu do raportu z weryfikacji WSI, z czym od wielu miesięcy zwleka, rozwiązał mu Trybunał Konstytucyjny. Trybunał właśnie orzekł, że choć ustawa o likwidacji WSI była zgodna z konstytucją, to ustawa nakazująca publikowanie raportu i aneksów z konstytucją zgodna nie jest. Prezydent aneksu opublikować więc nie może. Sędziowie wytknęli tej ustawie tyle błędów odnoszących się do ochrony praw jednostki, że jeżeli poszkodowani przez publikację – a jest ich kilkuset – wystąpią z roszczeniami, Skarbowi Państwa przyjdzie sporo zapłacić.

Zastrzeżenia Trybunału nie są zaskoczeniem. Gdy projekt ustawy powstawał w wielkim pośpiechu pod egidą prezydenta, zwracano uwagę, że nie daje się piętnowanym żadnej szansy obrony. Ważny był cel polityczny, czyli szybkie ujawnienie „układu”. Układu nie ujawniono, ale raport owszem. Aneks zapewne pozostanie w prezydenckiej szufladzie, dopóki Sejm ustawy nie znowelizuje, a chyba tego nie uczyni albo znowelizuje tak, że pokazanie publiczne aneksu w wersji macierewiczowskiej i tak nie będzie możliwe bez złamania prawa. Kawał roboty komisji weryfikacyjnej pójdzie więc do kosza, chyba że pojawi się w przeciekach, ale to już na odpowiedzialność prezydenta, który trzyma pieczę nad aneksem.

Werdykt TK jest mocno spóźniony, mleko się rozlało, ludziom wyrządzono krzywdę, a wywiad wojskowy trzeba odbudowywać. Rozmawiamy więc właściwie o niegdysiejszych śniegach, bo konstrukcja ustawy o publikacji raportu nie pozwala na pociągnięcie kogokolwiek do odpowiedzialności. W całej tej historii najsmutniejsze jest jednak to, że zawartość owych raportów została ukształtowana przez sposób myślenia prezydenta i liderów PiS, a więc partii do niedawna rządzącej i będącej dziś jedyną alternatywą dla PO. Układy, spiski, tajemnicze powiązania, czający się za każdym rogiem oficerowie GRU czy wręcz rządy agentury GRU w Polsce – to obraz, jaki wyłania się z raportu i aneksu. Cała ta nierzeczywistość, w której żyją bardzo ważne osoby w państwie.

  
 

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj