Ulga na krótko
Fiasko czy sukces? To pytanie zadają sobie wszyscy obserwatorzy zakończonego niedawno szczytu klimatycznego ONZ w Poznaniu
Szczyt w Poznaniu ocenić realizację Protokołu z Kioto, międzynarodowego porozumienia w sprawie redukcji emisji dwutlenku węgla, ustalić zasady działania Funduszu Adaptacyjnego – wspierającego walkę krajów rozwijających ze skutkami globalnego ocieplenia oraz, co najważniejsze, ustalić wstępny szkic porozumienia klimatycznego, które powinno być przyjęte w 2009 r. w Kopenhadze. Niestety, tekstu porozumienia nie ma, ustalenia w sprawie Funduszu Adaptacyjnego są bardzo oszczędne, a realizację Protokołu z Kioto trudno określić inaczej niż jako porażkę. Wiadomo jednak, że sukces, czyli wypracowanie globalnej polityki klimatycznej, zależy od suwerennych decyzji największych „trucicieli” – Stanów Zjednoczonych, Chin, Indii, Brazylii, Unii Europejskiej. Barack Obama, nowy prezydent USA, zapowiada zieloną modernizację Ameryki i obniżenie emisji CO2 o 80 proc. do 2050 r. Chiny i Brazylia intensywnie rozwijają sektory zielonych technologii, podobne zobowiązania składa Australia, Japonia, Norwegia, Kanada.

Dla przyszłości klimatu znaczą one o wiele więcej niż najlepsze porozumienie, którego najważniejsi gracze nie chcą ratyfikować lub nawet jeśli ratyfikują, to nie potrafią się wywiązać z przyjętych zobowiązań.

Ze szczytem klimatycznym w Poznaniu zbiegł się unijny szczyt w Brukseli, na którym przyjęto pakiet energetyczno-klimatyczny. Z korektami zapewniającymi Polsce ulgi w redukowaniu emisji CO2. Te ulgi można będzie uznać za sukces tylko wtedy, gdy towarzyszyć im będzie poważny program modernizacji naszej gospodarki.

Rośnie liczba krajów, dla których inwestycje w nową, zieloną energetykę to nie tylko dobroczynny wpływ na klimat, przemysł i środowisko, ale również nowe miejsca pracy i zyskowny biznes. Dobrze, żeby Polska możliwie prędko do nich dołączyła.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj