Lobbyści lepszych mediów
Projekt obywatelski nie oznacza wielkich pieniędzy dla mediów. Oznacza poziom finansowania zaledwie przyzwoity, uwzględniający realia ekonomiczne naszego kraju.
Magdalena Abakanowicz, Jacek Bromski, Sławomir Broniarz, Krzesimir Dębski, Rafał Dutkiewicz, Wiesław Johan, Wojciech Kilar, prof. Jacek Majchrowski, Janina Ochojska, Krzysztof Penderecki, Jacek Santorski, Andrzej Seweryn, Wojciech Szczurek, Janusz Śniadek, Andrzej Wajda, Kuba Wygnański, prof. Franciszek Ziejka, prof. Andrzej Zoll.... Listę 198 nazwisk znanych i bardzo znanych trudno drukować w całości, choć byłoby to najsłuszniejsze, by udowodnić zróżnicowany skład komitetu obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej „Uwolnij media”. To o przedstawionym przez komitet projekcie ustawy o radiofonii i telewizji Janina Paradowska napisała (POLITYKA 2), że „nie bez powodu określa się go jako lobbystyczny”. Jednak inicjatywa wsparta przez tak różne osoby zasługuje, by zaprezentować ją szerzej.

Zacznijmy od nieszczęsnego „lobbystycznego” charakteru ustawy. Mówiąc przekornie: tak, projekt jest lobbystyczny. Komitet inicjatywy ustawodawczej stał się pierwszą od lat tak szeroką, zorganizowaną grupą nacisku występującą w obronie mediów rozumianych jako ważna instytucja kultury i społeczeństwa obywatelskiego.

Projekt ustawy medialnej przygotowywany przez Platformę Obywatelską nie został jeszcze oficjalnie przedstawiony, trudno więc odpowiedzialnie dyskutować o szczegółach, ale wiadomo, iż zastępująca abonament dotacja ma wynosić od 500 mln do miliarda złotych. Warto zauważyć, że skoro środki te miałyby pochodzić przede wszystkim z podatku VAT od reklam nadawanych przez media elektroniczne, oznacza to ubytek dochodów budżetu państwa w tej samej wysokości. Zakładając nawet, iż budżet wytrzyma taki wydatek, przyjęty poziom finansowania zmusza do pełnego udziału mediów publicznych w rynku reklam i – w konsekwencji – ich dalszej komercjalizacji.

Poziom finansowania przewidziany w projekcie obywatelskim to, przy założeniu pełnej ściągalności opłat, kwota ok. 2,1 mld zł. Ponad dwa, a może i trzy razy więcej! Ale czy dużo? Roczny budżet BBC, sztandarowego przykładu mediów publicznych nie nadających reklam, wynosił w 2008 r. ponad 4,4 mld funtów, a więc wedle aktualnego kursu blisko 20 mld zł. Podstawą utrzymania BBC jest abonament, ale 380 mln funtów to dotacja rządowa, głównie dla BBC World Service. Gdy decyzją prezydenta Sarkozy’ego we francuskiej telewizji znacznie ograniczono od 1 stycznia prawo nadawania reklam, związane z tym straty budżet rekompensuje dodatkową dotacją w wysokości 450 mln euro. A podstawą finansowania France Televisions jest nadal abonament: kwota rzędu 2 mld euro. I jeszcze jedna liczba: gdyby w Polsce abonament płacili wszyscy zobowiązani, byłoby to rocznie ok. 2,7 mld zł.

 

Projekt obywatelski nie oznacza więc wielkich pieniędzy dla mediów. Oznacza poziom finansowania zaledwie przyzwoity, uwzględniający realia ekonomiczne naszego kraju. Mechanizm finansowania proponowany w projekcie obywatelskim oparty jest na powszechnej opłacie audiowizualnej płaconej przez wszystkich podatników, a także rolników objętych ubezpieczeniem KRUS. Mimo iż opłata byłaby odliczana od podstawy opodatkowania, a ustawa przewiduje też dość liczne zwolnienia, budżet państwa nie byłby obciążony dodatkowymi kosztami.

Pieniądze pochodzące z powszechnej opłaty w 75 proc. trafiać mają do mediów publicznych za pośrednictwem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, podobnie jak dzieje się to dziś z abonamentem. Rozliczenie mediów publicznych ze sposobu realizacji obowiązków, finansowanych z pieniędzy pochodzących od ogółu obywateli, mają umożliwić licencje programowe. Licencja nie ogranicza niezależności redakcyjnej, nie określa konkretnych rozwiązań ani nie opisuje treści ramówki. Licencja przyznawana ma być na okres trzech lat na poszczególne programy (kanały). Tak więc będzie odrębna licencja np. dla Programu I TVP, Programu II TVP; odrębna dla radiowej Jedynki, Dwójki itd. Określać ma m.in. ogólną strukturę gatunkową programu, gwarantować odpowiedni udział w programie (i w dobrej porze) audycji informacyjnych i publicystycznych, poświęconych kulturze, edukacji; zobowiązywać będzie nadawców, by przeznaczali odpowiednie środki na produkcję oryginalnych audycji dla dzieci i młodzieży, filmów dokumentalnych itp.

O przeznaczeniu pozostałych 25 proc. decydować ma Fundusz Programów Misji Publicznej. O dotacje z Funduszu, działającego podobnie do istniejącego od kilku lat Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, mogłyby się ubiegać zarówno stacje publiczne jak komercyjne. Specjalny mechanizm redystrybucji dochodów ma ograniczać udział reklam w telewizji publicznej. Po przekroczeniu określonego poziomu dochodów reklamowych telewizja publiczna byłaby zmuszona przekazywać część nadwyżki na konto Funduszu. Przy okazji warto zauważyć, że projekt obywatelski nie przewiduje ograniczenia produkcji własnej Telewizji Polskiej (choć np. we Francji telewizja publiczna nie posiada w zasadzie własnej bazy produkcyjnej).

Nowe zasady powoływania i działania KRRiT, a także władz mediów publicznych, którym najwięcej uwagi poświęca się w dyskusjach politycznych, nie są dla inicjatorów projektu obywatelskiego celem samym w sobie. Stworzyć mają warunki do realizacji misji i – zgodnie z hasłem inicjatywy ustawodawczej – uwolnić media od ręcznego sterowania przez polityków. Stąd koncepcja – bliska temu, co już poprzednio proponowała PO – by Sejm, Senat i prezydent powoływali członków KRRiT spośród osób rekomendowanych przez różne środowiska, nie tylko związane wprost z mediami, ale także organizacje twórcze, Radę Pożytku Publicznego i wyższe uczelnie. Największą swobodę decyzji projekt pozostawia prezydentowi, wymaga jednak, by jego nominaci poddani byli wcześniej publicznym wysłuchaniom.

Projekt przywraca mechanizm rotacji członków KRRiT, a także 9-osobowy skład Rady. Zgadzając się jednak z opiniami, że organ ten nie powinien być tak kosztowny, przewiduje, iż tylko przewodniczący KRRiT i jego zastępca będą „pełnoetatowi”. W naszym przekonaniu to naprawdę jest dobry projekt.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj