szukaj
Granice możliwości
Przedwczesna śmierć Kamili Skolimowskiej skłania do refleksji nad istotą sportu wyczynowego

Tragiczna i przedwczesna śmierć Kamili Skolimowskiej skłania do refleksji związanych z istotą współczesnego sportu wyczynowego zmierzającego do nieustannego przesuwania granic ludzkich możliwości. W kwiecie 26 lat umiera nagle pełna sił, wysoce sprawna młoda dziewczyna, pozornie wręcz okaz zdrowia i pogody ducha.

Kamila Skolimowska miała 13 lat kiedy zaczęła intensywnie trenować. Uprawiała początkowo podnoszenie ciężarów, potem lekką atletykę, konkretnie rzut młotem. W wieku 18 lat osiągnęła błyskotliwy i największy w swej karierze sukces. Na igrzyskach olimpijskich w 2000 r. w Sydney zdobyła złoty medal w - po raz pierwszy wprowadzonym do programu olimpijskiego - rzucie młotem kobiet i podobnie jak udostępnienie podnoszenia ciężarów przez kobiety budzącym poważne kontrowersje. Ta wybitnie siłowa konkurencja była ostatnią, której uprawianie przez kobiety umożliwiły władze lekkoatletyczne (IAAF).

Wszyscy sportowcy, a zwłaszcza profesjonaliści, jakimi są kandydaci do medali olimpijskich, są poddawani systematycznym badaniom lekarskim, testom antydopingowym, mają zapewnioną opiekę najlepszych lekarzy. A jednak w ostatnich latach dochodziło do nagłych zgonów piłkarzy, tenisistów, kolarzy. W lekkiej atletyce natomiast nie zdarzały się takie tragiczne wypadki. Pytaniem pozostaje skala oraz intensywność obciążeń. To dobrze, kiedy organizm broni się przerywającymi trening kontuzjami. Źle, kiedy reaguje układ krążeniowy, serce. Często dosięga to zwykłych ludzi, sportowców nie powinno. Jeśli do tego dochodzi, jeśli piłkarz pada martwy w czasie meczu na boisku, a mistrzyni olimpijska umiera na zgrupowaniu treningowym, świadczy to o przekraczaniu barier, których sport nie powinien przekraczać. Jeśli ma pozostać sportem.

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj