Na kryzys abp Michalik
Wybór Michalika na szefa KEP to sygnał stagnacji w Kościele
Szefem Konferencji Episkopatu Polski pozostanie na kolejne pięć lat arcybiskup Józef Michalik. Oznacza to, że biskupi są zadowoleni ze stylu Michalika jako operatora machiny kościelnej. Ten styl to unikanie mediów świeckich i konfliktów wewnątrz Kościoła. Taki ,,niewidzialny'' przewodniczący jest wygodny dla hierarchii.

Wprawdzie doszukiwanie się biskupów ,,liberalnych'' i ,,konserwatywnych'' to strata czasu, są jednak w Episkopacie pewne koterie i grupy interesu. Ale arcybiskup Michalik nie grozi naruszeniem status quo, czyli zburzeniem obecnego układu sympatii i antypatii, a zwłaszcza mieszaniem się w sprawy ordynariuszy. To dobra wiadomość dla tegoż układu, ale czy dla Kościoła w Polsce?

Odpowiedź zależy od oceny sytuacji Kościoła. Sądzę, że wbrew niektórym sondażom i badaniom nie jest ona najlepsza. Kościół jest w stagnacji duszpasterskiej i intelektualnej. Spoczął na wojtyłowskich laurach, gdy tymczasem idą nowe wyzwania, wyzwania epoki globalnego kryzysu.

Na takie czasy polskim katolikom potrzebny byłby lider bardziej widoczny i otwarty, ciekawy świata, zdolny do dialogu, także z niewierzącymi lub niepraktykującymi, których przybywa i będzie u nas przybywać.

Kimś takim jest moim zdaniem abp Kazimierz Nycz. Jego przeciwieństwem zaś abp Leszek Sławoj Głódź. Wybór Michalika jest w tym sensie kompromisem, ale mało twórczym i dość krótkowzrocznym.           

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj