Bieda: nie zamiatać!
Samorządy nie mają pomysłu na przeciwdziałanie biedzie i patologii

Wicepremier Schetyna  polecił skontrolować stan techniczny budynków socjalnych w Polsce, dzięki czemu niedługo będziemy wiedzieli  ile tysięcy osób powinno natychmiast się z nich wyprowadzić  i ... no właśnie, co dalej.  Mimo ustawowego obowiązku przeciwdziałania biedzie i patologii, samorządy w Polsce ogólnie nie maja pomysłu na to, jak ten obowiązek realizować. Kilkuset wójtów ankietowanych przez  socjologów z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych nie rozumiało, dlaczego mieliby specjalnie czujnie zająć się pijącą agresywną hołotą i ich dziećmi nieukami, gdy do zbudowania są chodniki i lampy.

Zwykle sprawy rozwiązuje się tak jak w Koninie, gdzie na ulicy Nadrzecznej, w pewnym oddaleniu od centrum wybudowano baraki dla obywateli drugiej kategorii. Tych najbiedniejszych oraz tych już  spatologizowanych.  Ci nieskrzywieni bardzo szybko zarażają się wódką. Po kilku latach istnienia socjalnej Nadrzecznej kuratorzy społeczni stracili nad nią realna kontrolę. Kiedy niedawno wybuchła tam kolejna awantura, przyjechał radiowóz, policjanci wrzucili do klatki puszkę z gazem łzawiącym i odjechali. Ktoś, kto trafił na Nadrzeczną, znalazł się na równi pochyłej.

Miasto najchętniej wybudowałoby wysoki płot i przestało o Nadrzecznej myśleć. I pewnie tak zrobi, do pierwszego poważnego pożaru, czy widowiskowej śmierci jakiegoś dziecka. Z powodu tragicznego pożaru w Kamieniu Pomorskim problem polskiej biedy i braku jakiejkolwiek systemowej na biedę reakcji wypłynął spod dywanu. Panie premierze, proszę go nie zamiatać.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj