Najpiękniejsi wygrali z najlepszymi
Teraz Barcelona nie tylko gra najpiękniej, ale i najskuteczniej, co w futbolu niezwykle rzadko idzie w parze.

Prasa sportowa, szukając łatwych skojarzeń pisała, iż w Rzymie odbędzie się walka gladiatorów, ale na szczęście obie drużyny zagrały w piłkę nożną. Z jednej strony Manchester United, uważany od 10 lat za najlepszą drużynę świata, z drugiej zaś FC Barcelona, najpiękniej grająca drużyna. Należało zatem oczekiwać największego widowiska świata, czego jednak się nie doczekaliśmy, choć nie było wcale źle.

W 10 minucie sprawozdawca TVP Dariusz Szpakowski krzyknął „Niewiele brakowało!”, by po chwili zauważyć, że jednak piłka po strzale Samuela Eto’o wylądowała w bramce Manchesteru United. Razem ze Szpakowskim przysnął na chwilę obrońca brytyjskiej drużyny. Szybko się okazało, że nie ma takiej defensywy na świecie, której nie da się wykiwać. Od tej chwili, używając sloganu sprawozdawców, obraz gry uległ zmianie. Barcelona zaczęła panować na boisku, a drużyna z Manchasteru z wolna traciła ochotę do gry. Ich trener, słynny Alex Ferguson przysiadł zrezygnowany na ławie rezerwowych i nie podnosił się chyba aż do przerwy. Jak widać, nawet najbardziej wytrawny strateg traci wenę, kiedy jego podkomendni zawodzą na polu bitwy.

Co na rzymskim boisku robiły w drugiej połowie gwiazdy MU Cristiano Ronaldo i Wayne Rooney, naprawdę trudno odgadnąć. Gol zdobyty głową przez liczącego zaledwie 169 cm Leo Messiego ostatecznie rozstrzygnął sprawę. Jeżeli mały przeskakuje wysokich, to już nic nie da się zrobić. Najpiękniej grający pewnie pokonali rywali, o których chyba teraz przestanie się mówić, że są najlepsi. Teraz Barcelona nie tylko gra najpiękniej, ale i najskuteczniej, co w futbolu niezwykle rzadko idzie w parze. Dlatego klub Eto’o i Messiego jest od wczoraj nie tylko dumą Katalonii, lecz całego piłkarskiego świata.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj