Rzecznik i psychiczni
Zaświadczenia psychiatryczne dla polityków: czy ktoś nadaje się do pełnienia władzy, najlepiej ustalać na podstawie jego zachowań i dokonań publicznych. Nie trzeba do tego specjalistycznych diagnoz medycznych.

Rzecznik praw obywatelskich ma nowy pomysł: otóż chętni na fotel prezydenta oraz miejsca w parlamencie powinni przedstawiać publicznie zaświadczenia lekarskie o swoim zdrowiu psychicznym. Uzasadniając ów postulat, Janusz Kochanowski zdradził, że potrafi „wskazać przykłady osób w naszym parlamencie, których zachowanie i wypowiedzi nasuwają poważne wątpliwości co do ich zdrowia psychicznego i rozwoju umysłowego". Przyznał przy tym, że nie tylko on ma takie zdolności: zauważył, że każdy obserwator sceny politycznej wie, o kogo chodzi.

Otóż właśnie: czy ktoś nadaje się do pełnienia władzy, najlepiej ustalać na podstawie jego zachowań i dokonań publicznych. Nie trzeba do tego specjalistycznych diagnoz medycznych. Naturalniej więc - by nie rzec: zdrowiej - będzie, jeśli ocena pozostanie w rękach samych wyborców, a nie lekarzy. Zwłaszcza, że akurat choroby psychiczne i kwestia oceny poziomu rozwoju umysłowego to sfera tyleż niejednoznaczna medycznie, co delikatna etycznie. Skądinąd próbując de facto ograniczyć swobodę decyzji uprawnionych do głosowania obywateli, rzecznik ich samych traktuje jako nie do końca zdolnych do odpowiedzialnych decyzji. Czyli, mówiąc brutalnie, nie w pełni rozwiniętych umysłowo. Znamienne też, że we współczesnej demokracji listy kandydatów na polityczne urzędy wskazują zwykle partyjni liderzy i to oni nie wahają się jakoś sięgać po kolegów - jak to ujął dr Kochanowski - „nasuwających poważne wątpliwości".

Przy okazji: wystąpienie z tego rodzaju inicjatywą dowodzi, że Janusz Kochanowski nader szeroko widzi misję swoją i piastowanego urzędu. Można nawet mówić o nadaktywności rzecznika. A to też znamienna cecha osobowości, nieprawdaż?

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj