Co się stało w kościele w Sokółce
Cudu ciąg dalszy
Opisywana szeroko przez tabloidy przemiana hostii w ludzkie serce stała się sprawą urzędową. Zajmie się nią Watykan oraz prokuratura.

Komisja kościelna potwierdziła przemianę hostii w serce, bez udziału osób trzecich, która miała miejsce w parafii w Sokółce. W październiku ubiegłego roku podczas udzielania komunii jednemu z wikarych upadła na posadzkę konsekrowana hostia. Zwyczajem liturgicznym umieszczono ją w naczynku z wodą i zamknięto w sejfie. Po kilku dniach na opłatku pojawiła się czerwona plamka w formie skrzepu. W styczniu arcybiskup kurii białostockiej Edward Ozorowski przekazał próbki czerwonej substancji ekspertom z białostockiego Uniwersytetu Medycznego. Wynik był spektakularny: czerwony skrzep to włókna tkanki mięśnia sercowego (w stanie agonalnym). Prof. dr hab. Lech Chyczewski, kierujący Zakładem Patomorfologii Klinicznej tegoż uniwersytetu, proponował arcybiskupowi dalsze badanie tkanki nowoczesną metodą genetyki molekularnej, dzięki której można by ustalić przynależność gatunkową, a nawet rasową badanej tkanki. Jednak arcybiskup prosił, żeby zostawić „obiekt” w spokoju.

Teraz aktami z prac komisji zajmą się hierarchowie z Watykanu. A osobnym trybem - prokuratura rejonowa w Sokółce, na wniosek Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, którzy domagają się, podjęcia kroków zmierzających do ujawnienia tożsamości człowieka, którego szczątki odnaleziono. Racjonaliści domagają się, aby zbadać czy właściciel tkanek umarł śmiercią naturalną. Prokuratura ma 30 dni na przeprowadzenie procesu sprawdzającego. Jest tajemnicą, wedle jakich kryteriów to zrobi: czy zbada wszystkich nieboszczyków, zwierzęta, zarekwiruje hostię?

Domniemanie cudu może zaowocować zatorem sądowniczym, gdyż racjonaliści sugerują w doniesieniu, że obecność szczątków w produkcie spożywczym, spożywanym masowo podczas nabożeństw, może spowodować zagrożenie epidemiologiczne (BSE, ptasia grypa, świńska grypa). Zatem trzeba by wszcząć postępowania w sprawie wszystkich szczątków świętych, przechowywanych po kościołach, które ludzie całują (czy chorują od tego, czy nie?) oraz święte źródełka (czy nie zawierają bakterii?). Jeśli, jak spodziewa się prokuratura, doniesienie o popełnieniu przestępstwa wpłynie od katolików, których uczucia religijne obrazili racjonaliści, może dojść do administracyjnej katastrofy. Zaś do Sokółki ciągną już pielgrzymki wiernych.

 

Reportaż Edyty Gietki z Sokółki w 42 numerze Tygodnika POLITYKA – kup e-wydanie.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj