Oklaski i wrzaski

Nad prawem do „małżeństwa dla wszystkich” dyskutowało francuskie Zgromadzenie Narodowe dwa tygodnie, i to dzień w dzień od rana do późnych godzin nocnych. Wynikało to z konieczności rozważenia kilku tysięcy poprawek, które tytułem obstrukcji zgłosiła opozycja. Niektóre z nich, a wszystkie musiały być rozpatrzone, dotyczyły gramatyki, ortografii, a nawet znaków przestankowych w prezentowanym przez minister sprawiedliwości Christiane Taubirę projekcie ustawy. Bez papierosów, w deficycie snu, przepoconych koszulach (nie wszyscy mieli na podorędziu wystarczający zapas)… W każdej chwili byle komu nerwy mogły puścić. Byle komu, ale nie Christiane Taubirze.

Ta 60-letnia (urodziny obchodziła w trakcie sesji) czarnoskóra dama rodem z Gujany prowadziła obrady na sposób, który zapewnił jej podziw i sympatię całego kraju, bez względu na orientacje polityczne i merytoryczny stosunek do poruszanego tematu. Podczas gdy deputowani zmieniali się w ławach, by się pokrzepić lub uciąć drzemkę, ona wciąż na miejscu, z absolutnym spokojem przysłuchiwała się swarom, jedne poprawki akceptowała, inne odsyłała pod głosowanie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj