Nie chcę maszerować

Rzeczpospolita nie ma monopolu na plugawienie rocznic narodowych. We Francji 11 listopada prezydent François Hollande był wygwizdywany i lżony nawet wtedy, gdy składał wieniec na grobie nieznanego żołnierza pod Łukiem Triumfalnym. W odróżnieniu od Polski święto 11 listopada nie jest tutaj znakiem odzyskania niepodległości, gdyż ta nie została przedtem utracona, ale upamiętnieniem paru milionów zabitych pod Sommą, Ypres czy Verdun, wielkim misterium patriotyczno-kombatancko-cmentarnym.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj