Mea pulpa
Pełna harmonia
Polacy to, wiadomo, naród swarliwy i konfliktowy. Gdzie trzech Polaków, tam cztery poglądy i sześć półlitrówek. Są jednak momenty, gdzie jesteśmy jednomyślni. A tak jest obecnie z zakupem płyty laureata programu „Mam talent!”, akordeonisty Marcina Wyrostka. Jego płyta „Magia del Tango” od kilku tygodni okupuje pierwsze miejsca sprzedaży. Normalnie pełna harmonia.

• Taniec z gwiazdami” to program kultowy i trudno się dziwić. Jest to jedyny telewizyjny show, w którym gwiazdy, zajęte udawaniem tańca, naprawdę mało mówią, dzięki czemu mniej się kompromitują. Błyszczy za to jury. Ostatnio Zbigniew Wodecki. Ujawnił, że czasem podpowiada producentom programu swoje typy personalne. A to Renata Beger, a to papa Rydzyk. W minionym tygodniu zasugerował, iż powieszenie pana Ali Agcy w ostatnim odcinku tureckiej wersji programu na pewno zrobiłoby furorę. Nawiązując do przeszłości zapraszanego Turka, pomysł oceniamy jako wystrzałowy.

Max Kolonko, nasz biały człowiek z Bydgoszczy, który od lat w USA uchodzi za ich czarnego człowieka z Bronksu, postanowił o sobie przypomnieć. Max kręci film. Nie wiemy, jaki to jest film ani o czym, ale znając zainteresowania Kolonki, jest to film o Maxie. Cieszymy się na Maxa.

• Ostatnio Krzysztof Ibisz jako swawolny konferansjer poprowadził Targi Ślubne w Łodzi. Niby nic strasznego, a jednak. Złośliwi fotografowie narobili uśmiechającemu się prezenterowi masę zdjęć. Patrzymy, patrzymy i, co tu ukrywać, oczom nie wierzymy. Normalnie Avatar. Tylko mniej trójwymiarowy, a bardziej brązowy.

• Czytając ostatnio wywiady Piotra Najsztuba w magazynie „Viva!”, czujemy sie zaniepokojeni. Najpierw pytał dziennikarkę Anitę Werner o fason jej bielizny, następnie aktorkę Martę Żmudę-Trzebiatowską o kolor jej szlafroka. Albo się zakochał, albo będzie inwestował w bawełnę.

• Znany muzyk, showman, kompozytor, skandalista, a ostatnio twórca musicalu „Polskie gówno”, czyli Tymon Tymański, udzielił wywiadu pismu „Machina”. Rozmowa, jak to rozmowa z artystą… Ważne są bardziej zdjęcia, czyli sesja. Kompozycję wyróżnia czytelne, bo zarówno statyczne jak i dynamiczne użycie elementow fekalnych, jakże rzadkich we współczesnej fotografii typu celebrity. A szkoda, bo to środowisko zdecydowanie bardziej na nie zasługuje.

• Piękna polska aktorka oraz dziennikarka Anna Wendzikowska, która zasłynęla tym, że na trzynaście filmów, w których zagrała, w czternastu była nago, postanowiła zmienić swoją karierę i już nic w kraju nie pokazywać. Oświadczyła światu, że wybiera się do Hiszpanii na spotkanie z Pedro Almodóvarem, a u takiego mistrza pokazać może wszystko. Aniu, podopowiadamy. Najlepiej pokaż brata.

• Wszystko wskazuje, że znany redaktor Tomasz Lis będzie musiał ugryźć się w język. Tomasz zadeklarowal bowiem, że „zobowiązuje się do odgryzienia sobie przynajmniej 1/3 języka, jeśli Lech Kaczyński nie będzie kandydatem PiS w wyborach”. Według niektórych specjalistów język to organ seksualny zdegradowany wyłącznie do funkcji mówienia. Wkrótce okazać się może, że Tomasz we wszystkim będzie niewyraźny.

• Gdyby nie rozległa jak ośmiornica rodzina pana Wiśniewskiego, świat byłby monotonny i nudny. Ostatnio znów do mediów powróciła sprawa pani Mandaryny (żona numer dwa). Pani Mandarynie grozi bowiem do ośmiu lat więzienia za złamanie artykułów par. 113 i par. 116 o prawie autorskim. Generalnie chodzi o to, że pani z trudem śpiewająca nie zapłaciła autorowi Markowi Sośnickiemu za skomponowany repertuar. A kwota jest niemała, bo 750 tys. zł. Jak to mawiał Beethoven – głuchemu zawsze wiatr w oczy.

• To jest wiadomość, na którą czekał cały pogrążony w śnieżnych zaspach kraj. Znany z licznych nerwic ruchowych pan Lotto junior, czyli Daniel Wieleba, dołączy do znanej publicystki Agnieszki Frykowskiej. A wszystko oczywiście dziać się będzie w programie „Lub czasopisma” w telewizji Tele 5. Szczegółów transferu nie zna nikt, podobnie jak jakiegokolwiek widza tej stacji.

• Instytut ARC Rynek i Opinia znowu się uwziął na krajowy show-biznes i znowu zaczął węszyć. Tym razem wyszukali gwiazdy najmniej znane z twarzy. Oczywiście każdy z nas ma w domu co najmniej kilka filmów z gwiazdami najmniej znanymi z twarzy, ale to nie zmienia faktu, że niektórym może być przykro. Na przykład Dorocie Deląg, Małgosi Glince czy Ewie Pacule. Dlatego też nie napiszemy, kto wygrał.

• Pomimo że film Jacka Borcucha nie zdobył nagrody w finałowej rozgrywce najważniejszego na świecie przeglądu kina niezależnego w Sundance, to i tak reżyser może czuć się zwycięzcą. „Wszystko co kocham” było bowiem pierwszym polskim obrazem nominowanym do konkursu zwanego niezależnym Oscarem. Podobno wszyscy byli zdziwieni, że Borcuch mówi po angielsku, bo przecież myśli po polsku.

• Dzięki programowi „Dzień Dobry TVN” człowiek staje się lepszy i mądrzejszy. Na przykład ostatnio w tym właśnie programie Monika Richardson opowiadała o tym, jak to jej małżonek ogląda w domu pornosy. „Dzięki pornografii mąż może popatrzeć na swoje fantazje w momencie, kiedy ja nie potrafiłabym im sprostać”. Dzięki „DDTVN” ja nie mam powoli już żadnych fantazji…

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj