Najciekawsza jest codzienność
Egzotyka banału
Dlaczego badacze kultury tak intensywnie zajmują się codziennością?
Gdy codzienność jest egzotyczna bardziej od podróży...
Tomasz Paczos/Forum

Gdy codzienność jest egzotyczna bardziej od podróży...

Antropologowie, socjologowie, psychologowie i językoznawcy są zgodni: zajmowanie się tym, co powszednie i potoczne, jest dziś w naukach społecznych po prostu modne. Jak mówił prof. Roch Sulima na zorganizowanej w Elblągu, pod auspicjami naszej redakcji, konferencji kulturoznawczej „Codzienność kręci”: „ludzie chcą mieć dziś nie tylko kulturę, ale chcą mieć wreszcie przyzwoitą, satysfakcjonującą, a może nawet porywającą, »niecodzienną« codzienność. Idzie zatem nie tylko o to, co partytury codzienności »robią« z ludźmi, ale o to, co ludzie »robią« z codziennością, jak wplata się ona w potoczne aksjologie, jak rodzi się i oddziałuje idea i wartość codzienności”.

Zapewne większość z nas na pytanie o codzienność zareagowałaby zdziwieniem albo nawet irytacją: wszak chodzi o coś najzupełniej oczywistego. Codzienność nie wymaga definiowania, bo każdy ją ma, przeżywa, choć – być może – rzadko skłonny jest ją oceniać. A jednak socjologowie od dawna się nią zajmują, by wspomnieć choćby wydaną ponad pół wieku temu słynną książkę Ervinga Goffmana „Człowiek w teatrze życia codziennego”.

Ulice, czyli seksualna wystawka

Codzienność dzisiejsza może być zaskakująca i zwłaszcza na tle tej dawnej zupełnie niecodzienna. Zdaniem socjologa Tomasza Szlendaka, codzienność współczesnego miasta jest radykalnie przeniknięta seksem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną