Müller Herta
Człowiek w kleszczach tyranii
W jej literaturze znajdziemy zmęczenie, lęk i bezbronność jednostki wobec totalitaryzmu. W samej autorce - zaskakująco dużo poczucia humoru. Choć wszystko co robi, nawet sposób, w jaki pali papierosa, podszyte jest nutą rozpaczy.
Herta Müller w Krakowie, na Festiwalu Literatury im. Josepha Conrada, listopad 2010
Piotr Stasiak/Polityka.pl

Herta Müller w Krakowie, na Festiwalu Literatury im. Josepha Conrada, listopad 2010

Jej losy to dramatyczne dzieje XX-wiecznej Europy w pigułce. Urodziła się w 1953 r. w niemieckiej rodzinie w wiosce, która po II Wojnie Światowej znalazła się na terytorium Rumunii. Jej ojciec walczył w trakcie wojny w oddziałach SS i do starości wspominał to jako największą przygodę swego życia. Matka spędziła kilka lat na zesłaniu w głębi Rosji. Sama Herta Müller dorastała w innym opresyjnym systemie – rumuńskiej odmianie komunizmu, z Nicolae Ceausescu jako prezydentem i dyktatorem. Pisarka, przedstawicielka mniejszości niemieckiej, nie miała łatwej młodości w totalitarnym kraju. Na studiach związała się ze środowiskiem młodych literatów, którzy szybko trafili pod obserwację bezwzględnej służby bezpieczeństwa – Securitate.

CZYTAJ TAKŻE: Wywiad z Hertą Müller o roli pisarzy w systemie totalitarnym i wpływie cierpienia na wielką literaturę. O tym, dlaczego wnosiła na pokład samolotu nożyczki i czy udało jej się zaspokoić własny głód >>

Zaczęła się inwigilacja, przesłuchania, kontrola korespondencji i szykany. Całe środowisko Herty Müller zostało naszpikowane agentami. Utrudniano jej pracę w zawodzie, nie mogła publikować, przymusowo zesłano ją na prowincję, a później skierowano do pracy w fabryce. Kiedy niektórzy jej przyjaciele zginęli w niewyjaśnionych okolicznościach, a pozostali starali się wyjechać na Zachód, pisarka postanowiła uciec do Niemiec. Starania o paszport trwały dwa lata. Dopiero od 1987 r., już jako mieszkanka Berlina Zachodniego, mogła swobodnie publikować. W 2009 roku dostała literacką Nagrodę Nobla.

Neurotyczna proza Herty Müller porusza się wokół stałego zestawu tematów. Z upodobaniem, wciąż na nowo, opisuje realia życia w komunistycznym kraju, w którym na 22 miliony obywateli 11 tys. jest zatrudnione jako funkcjonariusze tajnej policji, a pół miliona rodaków stale donosi Securitate. Autorka pokazuje destrukcyjne skutki, jakie system totalitarny wywołuje w społeczeństwie. Portretuje zniszczonych, zastraszonych ludzi, pogrążonych w lęku, głodzie i poczuciu beznadziei. Bezradne ziarnka, które trafiły w tryby wielkiej historii. – Kiedy milczymy, stajemy się nieprzyjemni. Kiedy mówimy – śmieszni – to zdanie, rozpoczynające „Sercątko”, jedną z najbardziej znanych powieści Müller, dobrze oddaje panujący w nich klimat.

Dlaczego więc warto czytać te dołujące książki? Prawdopodobnie dlatego, że nikt tak jak ona nie potrafił napisać ostrzeżenia przed totalitaryzmem. Nikt tak jak ona nie portretuje zaszczucia i odarcia z resztek ludzkiej godności.

W przypadku prozy Herty Müller ważny jest również język. Krótkie i proste zdania uderzają jak smagnięcia bicza, bolą. Przy tym jej pisanie pozostaje niezwykle sugestywne, pełne poetyckich metafor i nieoczywistych literackich zestawień. Zapewne wielki wpływ na kształtowanie jej językowej wrażliwości miał fakt, że pisarka wychowała się w rodzinie niemieckojęzycznej, zaś w codziennym życiu obcowała z językiem rumuńskim. Z nich stworzyła swój własny, niepowtarzalny styl, doceniony przez Akademię Noblowską.

Z tej perspektywy nietrudno się dziwić, że została zaproszona jako gość specjalny Międzynarodowego Festiwalu Literatury im. Josepha Conrada w Krakowie, którego tegoroczna edycja odbyła się pod hasłem „Inne światy, inne języki”. O tym, jak życie na pograniczu kultur odbija się w literaturze, dziennikarze mogli z Noblistką rozmawiać osobiście. – Oba te języki noszę w sobie, nie potrafię już powiedzieć, co z którego przejęłam – mówiła na spotkaniu Herta Müller.

W Polsce ukazało się 8 książek Noblistki (wyd. Czarne). Debiutanckie „Niziny”, świetna „Człowiek jest tylko bażantem na tym świecie” i „List już wtedy był myśliwym” opisują realia życia prowincji w czasach dyktatury Ceausescu. „Sercątko” - opowieść o grupie studentów, nękanych przez służby bezpieczeństwa - oraz „Dziś wolałabym siebie nie spotkać” (historia prześladowanej kobiety) uznawane są za najbardziej charakterystyczne dla jej pisarstwa. Najnowsza powieść „Huśtawka oddechu” porusza temat więźniów politycznych, skazanych po II wojnie światowej na zesłanie w głąb sowieckiej Rosji. Eseje „Głód i jedwab” oraz „Król kłania się i zabija” osnute są wokół biografii pisarki.

W tym roku krakowskie wydawnictwo Korporacja Ha!art opublikowało książkę w pudełku, zbiór wierszy-kolaży „Strażnik bierze swój grzebień”. Tematyka – jak wyżej.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj