Maria Callas w kolekcji "Wirtuozi muzyki poważnej"
Szaleństwa Marii Callas
Są nazwiska-legendy, znane nawet ignorantom w dziedzinie opery, czy zgoła muzyki w ogóle. Maria Callas to uosobienie nie tylko śpiewu, ale też całkowitego oddania sztuce.
Polityka

Choć, niestety, nie tylko sztuce – w podobny sposób traktowała uczucia i ostatecznie załamał ją zawód, którego doznała ze strony rodaka, przemysłowca Arystotelesa Onassisa. Trudno to zrozumieć, ale miłość nie wybiera. O Callas i jej sztuce napisano już wiele peanów, a nawet spektakle teatralne. Trudno jednak opisać słowami osobę, która wstępując na scenę stawała się Toską, Łucją, Violettą.

Była Greczynką z Nowego Jorku. Żyła niedługo (1923–77), rozpoczęła karierę pod koniec lat 40., a zakończyła w 1974 r. Była primadonną La Scali i Metropolitan Opera. Przeżywała wzloty i upadki, zmiany wyglądu (na lepsze) i formy scenicznej (na gorsze), lecz zawsze była wielką Callas. Teraz jest nią w legendzie i w nagraniach. Niestety, większość tych nagrań powstała w późniejszym okresie jej kariery, gdy nie śpiewała już tak olśniewająco – choć i one dają pewien obraz.

W naszej serii proponujemy rejestrację czterech wielkich operowych scen obłędu. Na początku XIX w. była na nie moda, a z pewnością jest to dla śpiewaczek (bo dotyczy wyłącznie postaci żeńskich) znakomita szansa pokazania kunsztu nie tylko wokalnego, ale i aktorskiego, zwłaszcza dla osobowości scenicznej typu Callas.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną