Wywiad: George R.R. Martin, autor "Gry o tron"
Fantastyka ma być wiarygodna
Pisząc mam bardzo wyraziste wizje, jak wyglądają opisywane przeze mnie miejsca. To, co zobaczą widzowie na ekranie, to wizja wypływająca z interpretacji mojej prozy przez producenta i scenografa - mówi George R.R. Martin.
George R.R. Martin - autor bestsellerowych powieści fantasy.
HBO/materiały prasowe

George R.R. Martin - autor bestsellerowych powieści fantasy.

Magdalena Michalska-Lankosz: – Pamięta pan pierwsze spotkanie z producentami „Gry o tron”? Jak pana przekonali, że akurat im powinien pan sprzedać prawa do ekranizacji swojej serii?
George R.R. Martin: – Oczywiście, że pamiętam. Kiedy książka zaczęła zbierać pozytywne recenzje i zarabiać spore pieniądze, natychmiast pojawili się ludzie z Hollywood, zainteresowani kupieniem praw do niej. Byłem sceptyczny, bo „Pieśń lodu i ognia” była moją prywatną odtrutką na Hollywood. Pracowałem dla przemysłu filmowego przez 10 lat, adaptując cudze powieści. Na własne oczy widziałem, jak pod koniec mielenia książki przez filmową maszynkę z oryginalnej koncepcji pisarza zostaje tylko tytuł. Pierwsze propozycje, które zakładały zrobienie z „Gry o tron” kinowego filmu, uznałem więc za nierealne. Przy prozie tak bogatej w akcję, wątki, postaci nie da się zrobić wiernej adaptacji, która będzie trwała dwie godziny.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną