Żelazne reguły pisarskie: Grażyna Plebanek
Rytuały Grażyny Plebanek
Piszesz? Nie pij, nie jedz, unikaj seksu, trzymaj w ręku przedmiot miły w dotyku. Specjalnie dla Czytelników Polityki.pl pisarze opowiadają o swych rytuałach i natręctwach. Tym razem Grażyna Plebanek.
Grażyna Plebanek: „Ponieważ jestem nomadyczna, miejsce pracy organizuję sobie tam, gdzie się da”
Ingrid Otto/Polityka

Grażyna Plebanek: „Ponieważ jestem nomadyczna, miejsce pracy organizuję sobie tam, gdzie się da”

1. Nietzsche powiedział: „Dobre myśli pochodzą z mięśni". Kiedy piszę, z konieczności siedzę, ale myśli biorą się z ruchu. Rozczula mnie bohater „Świata według Garpa", który był zapaśnikiem; z mięsni bierze się wena, i to nie ta skwaśniała, tylko zawierająca elementy zbawiennego dystansu.

2
. herbata - nie pale, nie pije, bo nie lubię, za to uwielbiam herbatę. Musi być mocna i czarna.

3. kiedy kończę pisanie książki, nie czytam beletrystyki. To moment, kiedy poród jest tuż, tuż, ale dziecko jeszcze wewnątrz. Trzeba uważać, żeby się nie zainfekować jakąś francą, w tym przypadku cudzym stylem.

4. notes i długopis mam zawsze pod ręka - w samochodzie, w łazience. Jeśli się zagapię i go nie wezmę, w desperacji zapisuję zdania w telefonie i wysyłam je do siebie jako smsy.

5
. kiedy kończę książkę, staram się ograniczyć podróże, stresuję się, żeby zmiany nie nadszarpnęły nici kontaktu z tekstem. W praktyce i tak zwykle gdzieś mnie niesie, laptop biorę ze sobą i rozkładam się z tekstem gdzie indziej.

6
. ponieważ jestem nomadyczna, miejsce pracy organizuję sobie tam, gdzie się da, nie mam np. biurka-fetysza, czy stałych polek, na których stoją książki lub notatki. Rzeczy potrzebne do pisania rozstawiam tam, gdzie akurat mieszkam, najlepiej, żeby nie zajmowały więcej niż metr kwadratowy przestrzeni. Ale uwielbiam bliskość okna, super, jak jest dobry widok.

7. nigdy nie piszę w nocy.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj