szukaj
Dwie twarze Xawerego Dunikowskiego
Niepokorny prowokator
Można się spierać, czy Xawery Dunikowski był najwybitniejszym polskim rzeźbiarzem XX w., ale nie ulega wątpliwości, że był najbardziej znanym. Jego postać i dorobek przypomina monograficzna wystawa w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku.
Dorobek Dunikowskiego domaga się świeżego spojrzenia. Jak broni się dziś, w XXI w.?
Tadeusz Rolke/Agencja Gazeta

Dorobek Dunikowskiego domaga się świeżego spojrzenia. Jak broni się dziś, w XXI w.?

Swoimi losami mógłby obdarzyć ze dwa życiorysy. Nie tylko dlatego, że żył długo, ale przede wszystkim dlatego, że prowadził żywot niejako podwójny. Pierwszy – spełniony, z sukcesami, sławą i chwałą, oraz drugi – pełen rozczarowań, problemów, gorzkich doświadczeń. A oba splatały się ze sobą od lat najmłodszych po wiek sędziwy.

Urodził się w Krakowie w roku 1875. Uczył się kiepsko i dość szybko zaczął terminować jako pomocnik w pracowniach rzeźbiarskich. Trafił nieźle, bo nastolatkiem ledwie będąc pracował przy rzeźbach do panoramy Jana Styki „Golgota”. Tak mu się to spodobało, że mając lat 20 wystawił swoje własne prace w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych, zaś rok później zdecydował się na studia.

Kolejne lata to niemal kosmiczne przyspieszenie kariery rzeźbiarskiej Dunikowskiego: wyróżnienia, nagrody, złote medale. Ledwie sześć lat po rozpoczęciu studiów doczekał się własnej indywidualnej ekspozycji w Krakowie i zaproszenia na Jesienną Wystawę Secesji do Wiednia. Gdy miał 29 lat, został profesorem warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych, a gdy osiągnął 34 – krytyk Jan Kleczyński uznał go za jednego z najwybitniejszych, obok Rodina i Vigelanda, rzeźbiarzy współczesnych. Wydłużała się lista wystaw, a dalsza droga kariery wydawała się prosta i szeroka jak australijska autostrada. Ale oto przypomniała o sobie ciemna strona mocy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną