szukaj
Wielka sztuka w warszawskich Łazienkach
Staś się nie znał, ale zbierał
Gdyby nie rozbiory, mielibyśmy jeden z najbardziej okazałych zbiorów malarstwa dawnego w tej części Europy. Ślady owej niedoszłej potęgi pokazuje wystawa otwarta w Pałacu na Wodzie w warszawskich Łazienkach.
„Neptun i Amfitryta (Triumf Galatei)”, autor nieznany, 1638–40 r.
Zamek Królewski w Warszawie/materiały prasowe

„Neptun i Amfitryta (Triumf Galatei)”, autor nieznany, 1638–40 r.

Król Stanisław August Poniatowski kochał poezję, cenił teatr i filozofię, ale jednak szczególną miłością pałał do malarstwa. I to już od najmłodszych lat. Gdy jako 16-latka wysłano go do Flandrii, by doskonalił się w sztuce wojennego rzemiosła, on wolał spędzać czas oglądając zbiory sztuki. Wszędzie gdzie zajechał, a podróżował sporo, ciągnęło go do galerii – w Londynie, Paryżu, Berlinie. Ale dopiero jako król mógł swej słabości dać upust.

Gdy zasiadał na tronie w 1764 r., był właścicielem ledwie parunastu, wyniesionych z domu, mało znaczących obrazów. Gdy pod koniec jego panowania sporządzono katalog obrazów, liczył on 2289 pozycji. Ich wartość oceniono na 55 tys. dukatów, co odpowiada – w wartości nabywczej – dzisiejszej kwocie ok. 30 mln zł. A przecież było jeszcze ponad 700 rzeźb (w tym 176 marmurowych), 1800 rysunków i blisko 70 tys. rycin wartych kolejne 25 tys. dukatów, a także porcelana, meble, miniatury...

Wykwintny amator

Król zbierał dzieła sztuki, bo... musiał. „Na europejskich dworach kolekcjonowanie stało się pasją i obowiązkiem, mającym świadczyć zarówno o wyrafinowanym smaku estetycznym, jak i o bogactwie władcy” – zauważa prof. Andrzej Rottermund. Ale z dzisiejszego punktu widzenia był Król Staś osobliwym kolekcjonerem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną