szukaj
Piękna płyta Aleksandry Kurzak
Słodka i pikantna
Aleksandra Kurzak jest dziś naszą najsłynniejszą sopranistką. W recenzjach na całym świecie krytycy zachwycają się jej barwą głosu, wirtuozerią i wdziękiem. Właśnie wydała płytę.
Dzięki swej barwie głosu jest w stanie śpiewać bardzo zróżnicowany repertuar.
Krzysztof Bieliński/Teatr Wielki Opera Narodowa w Warszawie

Dzięki swej barwie głosu jest w stanie śpiewać bardzo zróżnicowany repertuar.

Tytuł płyty „Gioia!” (po włosku – radość) nawiązuje do roli Violetty z „Traviaty”, jednej z jej najwspanialszych kreacji, ale bardziej do charakteru samej artystki. Wymyślił go jej agent uzasadniając, że gdy Kurzak śpiewa, widoczna jest radość na jej twarzy. Że to prawda, zauważył pewnie każdy, kto ją widział na scenie.

Na swój zawód była poniekąd skazana. Jej matka (Jolanta Żmurko), także sopran koloraturowy, jest do dziś solistką Opery Wrocławskiej; ojciec, waltornista, przepracował w orkiestrze operowej ćwierć wieku. Jedynaczkę rodzice zabierali często do pracy. Mała Ola bawiła się lalkami w „Traviatę”, ale i wciąż śpiewała naśladując mamę, nawet karkołomną arię Królowej Nocy z „Czarodziejskiego fletu” Mozarta, której matka była swego czasu jedną z najlepszych wykonawczyń w Polsce.

W szkole Aleksandra poszła do klasy skrzypiec. Śpiewała jednak wciąż dla siebie, dla zabawy – nawet jazz.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną