Zombie z popkultury
Moc żywych trupów
Kultura masowa uzależniona jest od zombie. Świat potrzebuje ich jako idealnej symulacji możliwej katastrofy. A Polacy właśnie nauczyli się na nich zarabiać.
Zombie-naziści z filmu Snow Dead, czyli horror do kwadratu.
BEW

Zombie-naziści z filmu Snow Dead, czyli horror do kwadratu.

Najpewniejsza jest ucieczka. Zombie zwykle poruszają się wolno i niezdarnie. Chociaż nigdy się nie męczą, łatwo im zniknąć z pola widzenia. Pod warunkiem, że poza jedną grupą chwiejących się zombie nie czyha na nas kolejna. Wtedy przyjąć można plan B, który polega na wspinaniu się (na strome wzniesienia, budowle, drzewa), ponieważ żywe trupy mają z tym problem. A jeśli brak do tego warunków, zostaje plan C – eksterminacja. Strzał w głowę lub jej odcięcie i spalenie zwłok.

Niewielu wchodzących w dorosłość ludzi wie, jak się zachować, gdy atakuje ich niedźwiedź albo dzik. Za to na atak zombie przygotowany jest każdy nastolatek. Naturalnym poradnikiem są filmy, komiksy i książki. To wątek nieprzerwanie obecny w kulturze już od XIX w., choć i wcześniej w opowieściach ludowych pojawiały się dość podobne ghule i rewenanty. Nasilił się po premierze „White Zombie” z Belą Lugosim (to wtedy upowszechniło się określenie „zombie”, dawniej ograniczone do kręgu haitańskich praktyk voodoo), a wybuchł po wejściu do kin horroru „Noc żywych trupów” George’a A. Romero – czarno-białego, ponurego w wydźwięku, kameralnego i dość zgrzebnego, ale do dziś robiącego wrażenie.

W XXI w. zaczęliśmy na to fikcyjne zagrożenie patrzeć jako na część rzeczywistości. Symbolem czasów jest seria książek Maxa Brooksa, rozpoczęta osiem lat temu „The Zombie Survival Guide”, czyli „Poradnikiem obrony przed zombie”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną