Zygmunt Krasiński: wieszcz, który cierpiał
Cierpiał i wieszczył
Dwieście lat temu urodził się Zygmunt Krasiński. O ile z literackiego punktu widzenia trzecim „wieszczem” został nieco na wyrost (nawet polski Bóg lubi trójcę), o tyle w wymiarze intelektualnym zasługuje na pokłony.
„Cierpiałem, cierpię, cierpieć będę”, pisał o sobie w kółko Zygmunt Krasiński.
Muzeum Literatury/EAST NEWS

„Cierpiałem, cierpię, cierpieć będę”, pisał o sobie w kółko Zygmunt Krasiński.

Poczęty w 1811, roku słynnej komety, której bliski lot nad Ziemią miał zwiastować światu niesamowite rzeczy, urodzony w Paryżu w 1812, niezwykłym, dla Polski w każdym razie, „roku owym”, dotknięty najwyższą ziemską łaską, gdyż trzymany do chrztu przez samego Napoleona w osobie Marii Walewskiej, hrabia Zygmunt Krasiński zdawał się wchodzić w życie z pompą i hucznie. Umierał w tymże Paryżu 47 lat później, jak zawsze w kiepskim humorze, nasycony nieustanną wędrówką po najważniejszych miastach i najlepszych europejskich kurortach, finansowaną przez kapitał rodzinny, wypełnioną leczeniem się, manią epistolarną, lekturami, rozdzieraniem duszy między żoną Elizą a kochanką Delfiną, niekiedy pisaniem dzieł w większości do dziś nieczytanych, bardzo nierównych, lecz na owe czasy na tyle istotnych, by przenieść go do nieśmiertelności.

„Cierpiałem, cierpię, cierpieć będę”, pisał o sobie w kółko – tymi słowami i innymi, im podobnymi. Kiedyś od tego właśnie cytatu zacząłem tekst o Krasińskim, smętne rozważania o jego wiecznym smęceniu, niezmordowanym narzekaniu. Wysłałem go naiwnie do wesołego Krakowa, do pisma „NaGłos”. Puknęli się w głowę, czarną melancholią proszę się karmić w Warszawie, tam zachwycać się zdaniami typu „jak Łazarz już gnić zacząłem w trumnie – a trumna moja nie z drzewa – grób mój nie z kamieni – jedno żywy, jak ja.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną