Mea pulpa
Koko Euro spoko
Naród w powszechnym głosowaniu wybrał sobie piosenkę, którą będą podobno nucić wszyscy kibice podczas Euro 2012. Zwyciężył utwór zespołu ludowego Jarzębina zatytułowany refleksyjnie „Koko Euro spoko”. Podobno wszystko – melodia, tekst, nagranie i choreografia – powstało w trzy dni. To symboliczna liczba. Tyle będzie trwał nasz udział w imprezie.

• Dobra wiadomość dla ludzi spragnionych nowych twarzy w polskim filmie. W obrazie Andrzeja Wajdy zatytułowanym „Wałęsa” w rolę tramwajarki Henryki Krzywonos wcieli się dziennikarka Dorota Wellman. Pani Henryka zasłynęła tym, że zatrzymała komunikację w Gdańsku. Dorota ma w tym doświadczenie. Potrafi zatrzymać Prokopa.

• W stołecznym kinie Kultura odbyła się ponowna premiera cyfrowo zrekonstruowanego filmu Stanisława Barei pod wszystko mówiącym tytułem „Miś”. Teraz w asyście wysokiej jakości obrazu i wysokiej jakości dźwięku możemy sobie pooglądać, jak wygląda pornografia polskiej duszy.

• Nestor rodzimej rozrywki Wojciech Mann po raz kolejny krytycznie wypowiedział się o show-biznesie i jego herosach. „Jak widzę wypicowane panienki i gentelmanów, których wiedza jest na poziomie zero, mówiących o świecie, polityce, a nieumiejących sformułować zdania po polsku, groza mnie ogarnia”. To niesamowite. Bo jak ja widzę swych dawnych mistrzów rozdających razy goryczy na lewo i prawo, to mnie z kolei ogarnia smutek.

• Lady Gaga Polski powiatowej, czyli Małgosia Andrzejewicz, powraca w mocnym stylu. Wokalistka nagrała nowy przebój z samym Dr. Albanem. Kompozycja nosi tytuł „Loverboy”. Posłuchałem. Rzeczywiście lekarz się przyda.

Maciej Stuhr wypowiedział opinię roku. Oto ona: „Polskie scenariusze są po prostu przeraźliwie smutne. A najsmutniejsze są scenariusze komediowe. Większość można odczytać z powodzeniem jako mowę pogrzebową na dowolnie wybranym pogrzebie”. Gdy ja odejdę, poproszę, by na moim pogrzebie odczytano scenariusz „Ciacha”. Niech wszystkim będzie jeszcze smutniej.

• W tym tygodniu ukaże się książka Radosława Majdana zatytułowana „Pierwsza połowa”. Lubię tego chłopaka, doceniam jego starania, jak żyć w życiu po bramce, sporcie, sukcesie i Dodzie. Dlatego książki nie przeczytam. Bo choć bardzo szczerze Radek opowiada o meczu, jaki rozgrywa z życiem, to ja i tak wiem, że najciekawsze rzeczy zawsze dzieją się w szatni.

• W „Wysokich Obcasach” niezwykły portret Marka Raczkowskiego zatytułowany familijnie „Skąd taki debil w naszej rodzinie?”. Marek wspomina: „Jak miałem dwadzieścia parę lat, mama powiedziała mi, jak próbowała mnie na różne domowe sposoby zamordować”. To niezwykłe. Raczkowski osiągnął nieśmiertelność jeszcze przed swym pierwszym dziełem.

Magda Gessler idzie jak burza. To widać w odwiedzanych przez nią restauracjach, a ostatnio także i w reklamie. Magda wystąpiła bowiem w reklamówce środka na trawienie. Zachęca tam zmysłowym głosem do jedzenia lekarstwa, które powoduje, że człowiek trawi nawet wtedy, gdy jada to, czego nie trawi.

• Niby nic, a jednak powoli w spokojne dotychczas szeregi zakrada sie niepokój. Kolejny już pracownik stacji TVN opuszcza flagowy okręt, udając się do TVP. Tym razem jest to prezenterka „Faktów” Beata Tadla. Beata poprowadzi główne wydanie „Wiadomości”. A jak powszechnie wiadomo, wiadomości różnią się od faktów głównie informacjami.

• Ta wiadomość jest smutna i niewiarygodna. Rozwodzi się jedna z najbardziej medialnych par polskiego show-biznesu, ale i biznesu w ogóle, czyli Zygmunt Solorz Polsat Żak z panią o podobnym nazwisku. Szkoda. Od dziś słoneczko będzie dla mnie świecić jakby mniej radośnie, trochę jakby zza mgły, trochę zza mięsnego jeża, a trochę zza wąsów.

• Podobno znika kultowy program zatytułowany filozoficznie „Kawa czy herbata”. Był to poranny show dla tych, którzy rano nie muszą wstawać, więc mogą się wyspać. Prowadzili go ludzie, z małymi wyjątkami, przezroczyści jak szyby w „Biedronce”, z trudem przedzierający się przez gąszcz własnej banalności. Teraz nie będą musieli już wstawać. Może jak się z tymi faktami prześpią, to powrócą.

Anna Dereszowska ma wszelkie predyspozycje, by być gwiazdą. Ma też predyspozycje, by gwiazdą nie być. I niestety często z nich korzysta. Aktorka została ostatnio twarzą pościeli dla dzieci Feretti. Oczywiście. Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. Ale jak się obudzisz, to może być już za późno.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj