Komputerowe granie w zabijanie - niebezpieczne?
Zabij ojca!
Kiedyś czytało się powieści wojenne, dziś gra się w gry wojenne. Co za różnica, czy na szachownicy bije się pionek przeciwnika, czy na ekranie strzela do komputerowej postaci? A jednak to zupełnie inna gra, co zauważyli uczeni, a ostatnio także pisarze.
Firmy wypuszczają kolejne wojenne tytuły. Doszło już nawet do tego, że gry komputerowe mają swoje muzea.
Itar-Tass/Forum

Firmy wypuszczają kolejne wojenne tytuły. Doszło już nawet do tego, że gry komputerowe mają swoje muzea.

Fabuła powieści „Gracze” jest prosta. Dwóch uzależnionych od gier wideo chłopców morduje ojca i matkę kolegi, a dziennikarka śledcza lokalnej gazety stara się dociec, dlaczego to zrobili. Rozmawia z nimi, z rodzicami, z naczelnikiem więzienia, z kolegami. Niby wie wszystko, a mimo to jest to dla niej niepojęte. Niczego im nie brakowało. Uczyli się nie najgorzej. Jeden z nich jest z solidnego domu. Ojciec – menedżer w branży farmaceutycznej – wymagał od syna i córki porządku. Matka dbała o zdrową żywność i miała otwartą głowę. Drugi jest synem ekspedientki, która, by mu na niczym nie zbywało, dorabiała wieczorami jako prostytutka – o tym jednak syn nie miał pojęcia. Obu łączyła „Misja” – gra komputerowa, w której walczyli z siłami zła, zbawiając świat.

Pewnej soboty sprawdzili, jak to jest zabić w realu. Wzięli z domu kuchenne noże i zadzwonili do domu kolegi. Uderzyli natychmiast, najpierw ugodzili mężczyznę, który otworzył im drzwi, a potem jego żonę. Ich syn uratował się tylko dlatego, że zabarykadował się w swoim pokoju i wezwał policję.

Powieść Kariny Obary, redaktorki toruńskiej „Gazety Pomorskiej”, pojawiła się na rynku w ubiegłym roku. Zebrała kilka recenzji i znikła. Niewykluczone jednak, że wróci dzięki przygotowywanemu właśnie przekładowi na angielski i zainteresowaniu scenarzystów.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj