Komiksy, czyli nasi w natarciu
Nasi w natarciu
Jak co roku z okazji październikowego festiwalu komiksu w Łodzi rodzimi twórcy zmobilizowali się, by wydać nowe albumy. Co ciekawego pokazali w tym roku?
materiały prasowe

materiały prasowe

materiały prasowe

materiały prasowe

Macierzyństwo po polsku (z wózkiem czy bez) to ostatnio medialny temat. Olga Wróbel swoją „Ciemną stroną księżyca” (Centrala) wstrzeliła się idealnie. To pamiętnik z okresu ciąży, ale trochę odmienny od tego, co zaprezentowała Agata Nowicka w swoim „Projekt Człowiek”, bardziej naturalistyczny. Wróbel w zabawny, ironiczny sposób rozprawia się z powszechnym w mediach wizerunkiem idealnej ciąży, a komiks daje jej tę możliwość, by w warstwie wizualnej dobitnie zaprezentować całą fizjologię i niezbyt przyjemne zmiany kobiecego ciała. Album ujmuje szczerością, bezpośredniością, ale trochę rozczarowuje graficznie: kreska artystki wciąż jest sztywna i brakuje jej lekkości.

Ocena: 4/6

*

Z kolei w najnowszym albumie Marcina Podolca „Wszystko zajęte” (Kultura Gniewu) mamy odwrotną sytuację. 21-letni twórca prezentuje doskonały styl, potrafi budować klimat w swoich komiksach i świetnie opowiada obrazem. Do tego wspaniale ilustruje ludzkie emocje. Tylko ze scenariuszem nie radzi sobie zbyt dobrze. Poprzedni komiks „Czasem” stworzył z doświadczonym scenarzystą Grzegorzem Januszem. Teraz sam napisał sobie historię o trudnym związku niezbyt dobrze prowadzącej się dziewczyny i chłopaka pracującego w zakładzie pogrzebowym. Jednak opowieść sprawia wrażenie nie do końca przemyślanej.

Ocena: 4/6

*

Czas na mocne, mroczne uderzenie. „Nest” Marka Turka (Kultura Gniewu) wpisuje się w tradycję europejskiego undergroundu, a dokładnie jego odmiany spod znaku ekspresjonizmu. II wojna światowa, państwo Vichy, we francuskim miasteczku znikają ludzie. I wcale nie z powodu aresztowań czy wywózek. Turek ciekawie łączy konwencję historii grozy z historycznym i mitologicznym kontekstem, a do tego prezentuje wyjątkowo pobudzający zmysły rysunek. Rzecz przywodzi na myśl tradycyjne techniki graficzne, jest dopracowana do bólu i nastrojowa.

Ocena: 5/6

*

Na koniec zaskakująco dobry, drugi album jeszcze mało znanej na polskiej scenie komiksowej Agaty Bary – warto zapamiętać to nazwisko. „Ogród” (Timof Comics) wyróżnia się swobodnymi, szkicowymi rysunkami, połączonymi z akwarelami tonącymi w sepii i szarościach. To prosta, ale poruszająca historia o rodzinnej tajemnicy z czasów II wojny światowej. Rzecz dzieje się w Polsce i opowiada o starszym mężczyźnie, który musi rozliczyć się ze swoimi demonami z przeszłości. Agata Bara ma cenny dar przydatny przy tworzeniu komiksów – umie opowiadać obrazem tak, by milczenie bohaterów znaczyło więcej niż słowa.

Ocena: 5/6

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj