Warszawa w literaturze
Miasto-zombi
Najciekawszą bohaterką literacką w tym roku była Warszawa. Kolejni autorzy sięgali do klasyki albo do stylu Tarantino, nakładali na siebie przeszłość i teraźniejszość.
Północna część warszawskiego getta, 1940/41 r.
EAST NEWS

Północna część warszawskiego getta, 1940/41 r.

To miasto przyćmiło inne postaci i wątki w powieściach Sylwii Chutnik, Igora Ostachowicza, Łukasza Orbitowskiego. W tym roku ukazały się też reportaże Beaty Chomątowskiej i Elżbiety Janickiej, które przywracają pamięć o Warszawie żydowskiej i opowiadają o najdziwniejszej dzielnicy, czyli o Muranowie, powstałym na gruzach getta. W innych zniszczonych miastach zburzone dzielnice zazwyczaj pozostawiały jakieś ślady, ale nie tutaj. Zagubieni turyści szukają czasem dawnych Nalewek, tymczasem na Muranowie nawet ulice są zupełnie inaczej wytyczone.

Wszystkie te książki pokazują na różne sposoby, że pod miastem, które znamy, kryje się inne, nieznane. Trzeba je sobie dopiero wyobrazić. Wszystkie przywołują też wyobrażenia i lęki związane z tym miejscem. „To miasto winne jest naszym lękom” – napisała Marta Zielińska w książce „Warszawa, dziwne miasto”, która ukazała się w latach 90., ale dobrze uzupełnia tegoroczne książki z Warszawą w roli głównej. Przy pomocy swoich ulubionych pisarzy – Prusa, Singera, Tyrmanda i Białoszewskiego – spróbowała opisać charakter tego miasta i jego mieszkańców. Jedno i drugie ściśle się ze sobą wiąże. Jak mają się czuć mieszkańcy miejsca, które jest wiecznym placem budowy? Przecież w Warszawie najtrwalszym elementem była i jest prowizorka, tymczasowe baraki, a najtrwalsze domy mogą zniknąć w ciągu kilku dni.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną