Mikołajkowo-książkowe last minute dla najmłodszych
Wiedza dobrze zaprojektowana
Z okazji zbliżających się Mikołajek przedstawiamy książki edukacyjne dla dzieci, które są nie tylko mądre, ale również ciekawe wizualnie.
TP/Polityka.pl

materiały prasowe

materiały prasowe

materiały prasowe

materiały prasowe

materiały prasowe

materiały prasowe

materiały prasowe

Policzmy się

„Cyferki” to książka Jacka Cygana i Aleksandry Woldańskiej-Płocińskiej, czyli jednej z najpłodniejszych ilustratorek książek dla dzieci. Autorzy kierują swoją publikację do najmłodszych czytelników, którzy dopiero uczą się liczyć. Jacek Cygan w zabawnej i zgrabnie napisanej historii stara się opowiedzieć o cyfrach za pomocą skojarzeń. I tak czwórka to „odwrócone krzesełko”, a trójka to „dwa razy po pół kółka”. Zabawie w liczenie towarzyszą nowoczesne ilustracje, oparte na mocnych kolorach i wyraźnych kształtach. Graficzna precyzja i lekki tekst stanowią tu dobraną parę.

Jacek Cygan (tekst), Aleksandra Woldańska-Płocińska (ilustracje), „Cyferki”, Czerwony Konik, Kraków 2012


Łowcy liter

Nie ma chyba bardziej znanego rodzimego duetu artystycznego zajmującego się twórczością literacką i graficzną dla dzieci, niż Aleksandra i Daniel Mizielińscy. Autorzy chętnie publikowani - również przez wydawców za granicą - od kilku lat tworzą cykl książek obrazkowych z serii „Mamoko”. To tytuły pozbawione tekstu, w których historie opowiadane są jedynie za pomocą obrazów, a do tego znajdziemy tu całą masę bohaterów. Ale ostatnio Mizielińscy pokazali, że świat Mamoko nadaje się również do nauki. W „Mam oko na litery” (pisownia w ten sposób to nie pomyłka!) cała zabawa polega na odnajdywaniu słów. Na kolorowych, pełnych detali i postaci rozkładówkach twórcy ukryli przedmioty rozpoczynające się na różne litery. I tak mały czytelnik w krajobrazie Bieguna Północnego musi odnaleźć cztery słówka na literę „e” i trzynaście słówek na „f”. Prosty, ale świetny pomysł.

Aleksandra i Daniel Mizielińscy, „Mam oko na litery”, Dwie Siostry, Warszawa 2012

*  

Brudu w bród

Dlaczego w publicznych toaletach nie warto korzystać z suszarki, tylko z ręczników papierowych? Jak pozbyć się roztoczy z ulubionej przytulanki? Co robi na naszej skórze nużeniec ludzki? Na te i wiele innych pytań odpowiadają znana dziennikarka naukowa Olga Woźniak oraz ilustrator Patryk Mogilnicki. To pozycja dla już trochę starszych czytelników, którzy mają ochotę poznać świat bakterii, grzybów i wszystkiego, co kryje się pod hasłem „brud”. Olga Woźniak nie zastosowała tu jednej, zwartej opowieści, ale podzieliła książkę na kilkanaście mniejszych, interesujących naukowych ciekawostek i anegdot, a Patryk Mogilnicki zadbał o pobudzającą wyobraźnię szatę graficzną, konsekwentnie opierając ją zaledwie na kilku kolorach. Dzięki temu ilustracje „Brudu” przypominają trochę minimalistyczną, niezależną grę video.

Olga Woźniak (tekst), Patryk Mogilnicki (ilustracje), „Brud”, Hokus Pokus, Warszawa 2012

*

Pokaż pazur

Jeśli ktoś szuka tytułu dla miłośników kotów, publikacja Pauliny Wierzbickiej i Marianny Sztymy będzie jak znalazł. „Oto Kot” to edukacyjna książka opisująca poszczególne gatunki kotów zarówno dzikich, jak i rasy tych domowych - ich charakter, pochodzenie itp. Mały czytelnik dowie się także, jak postrzegany był kot w różnych kulturach i jak czytać kocią mowę ciała. Podobnych publikacji powstało na rynku całkiem sporo, ale najczęściej opierają się one na zdjęciach. W  „Oto Kot” nie znajdziemy żadnej fotografii, za to mnóstwo wysmakowanych, subtelnych rysunków Marianny Sztymy, która jest mistrzynią ołówkowego szkicu i stonowanych kolorów.

Paulina Wierzba (tekst), Marianna Sztyma (ilustracje), „Oto Kot”¸  Albus, Poznań 2012

*

Wielki atlas wszystkiego

Musimy pisać o duecie Mizielińskich po raz drugi, ponieważ tak imponującej publikacji dla dzieci jak „Mapy” dawno u nas nie było. Książka miała swoją premierę jednocześnie w Polsce i we Francji. To obrazkowy atlas świata, zawierający 51 map dużego formatu z dziesiątkami rysunków. Na kontury poszczególnych krajów autorzy nanieśli najważniejsze zabytki architektury, charakterystyczne miejsca związane z tradycją danego państwa, zwierzęta, rośliny, potrawy, a nawet ludowe stroje. Ogrom szczegółów i mnóstwo świetnych rysunków ucieszy każde dziecko, które jest ciekawe świata. „Mapy” to książka, do której wielokrotnie się wraca, przegląda i za każdym razem można odnaleźć w niej coś nowego. Dla małych biologów, geografów, kulturoznawców.

Aleksandra i Daniel Mizielińscy, „Mapy”, Dwie Siostry, Warszawa 2012

*

Gdzie jest centrum świata?

Publikacja Mizielińskich zawierała sporo kolorowych map, za to „Dokąd iść?” opowiada o dawnej kartografii. A dokładnie o tym, jak różne mapy tworzone były przez ludzką cywilizację w zależności od miejsca i czasu. Heekyoung Kim oraz Krystyna Lipka-Sztarbałło pokazują, że ludzkość starała się organizować przestrzeń wokół siebie i ją rozumieć zanim jeszcze powstało pismo. Mały czytelnik może dowiedzieć się, jak starożytni Rzymianie wyobrażali sobie miasto, dlaczego niektóre stare mapy było okrągłe i dlaczego dawni Koreańczycy wyobrażali sobie, że teren ich kraju ukształtowany jest niczym ludzkie ciało. Książka zawiera reprodukcje historycznych map z różnych zakątków świata, a całość zrobiono z dużym graficznym wyczuciem. To obrazy tworzą tu podstawową opowieść, przyciągają swoją niezwykłością i tajemniczością.

 Heekyoung Kim (tekst), Krystyna Lipka-Sztarbałło, „Dokąd iść? Mapy mówią do nas”. Entliczek, Warszawa 2012

 *

Od smutku do radości

Czy można napisać książkę złożoną z samych pytań? Owszem, jeśli jest to książka filozoficzna. Właśnie tak postąpili autorzy „Uczucia. Co to takiego?”. To raczej  podręcznik do dyskusji, podzielony na rozmaite tematy, aniżeli standardowo rozumiana książka. Doktor filozofii Oscar Brenifier oraz ilustrator Serge Bloch proponują dorosłym i dzieciom, by wspólnie porozmawiali o miłości, nieśmiałości, konflikcie czy zazdrości. Każda filozoficzna „lekcja” składa się z serii podchwytliwych pytań, którym nie towarzyszą żadne odpowiedzi (na końcu mamy małe podsumowania, ale nie musimy ich czytać dzieciakom). Pytaniom towarzyszą zabawne i proste, ale pełne ekspresji rysunki, które w bardzo celny sposób wizualizują omawianie uczucia. Pytań jest całkiem sporo i nie wszystkie należą do łatwych, dlatego książka adresowana jest do czytelników powyżej 7 roku życia, choć czasami pojawiają się tu pytania poruszające na tyle abstrakcyjne pojęcia, że i siedmiolatek będzie musiał trochę pogłówkować.

Oscar Brenifier (tekst), Serge Bloch (ilustracje). „Uczucia. Co  to takiego?”, Zakamarki, Poznań 2012

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj