Relacja z festiwalu w Sundance
Ameryka, seks i polski romans
Dwie nagrody dla Polaków. Odważne kobiece głosy w dyskusji, przez dekady zdominowanej przez mężczyzn. To był naprawdę świetny festiwal niezależnego kina!
„Two mothers” - dwie matki, czyli romans z cudzym synem.
Sundance Institute/materiały prasowe

„Two mothers” - dwie matki, czyli romans z cudzym synem.

Odbywająca się od 1978 r. impreza, której początek dał Robert Redford, z roku na rok zyskuje na znaczeniu. Do Sundance Resort, położonego niedaleko Park City w stanie Utah, przyjeżdżają na warsztaty teatralne, reżyserskie, scenopisarskie i wiele, wiele innych młodzi filmowcy z całego świata. Pokazany w tym roku muzyczny dokument „Muscle Shoals” przypomniał, że do legendarnego już dziś malutkiego miasteczka począwszy od lat 60. ubiegłego wieku przyjeżdżali, by nagrywać tu płyty, najwybitniejsi twórcy epoki: Aretha Franklin, Bob Dylan, The Rolling Stones.

Patrząc na tłumy ludzi ciągnących mimo śniegów i mrozów do kin na pokazy zaczynające się bladym świtem, miałam wrażenie, jakby historia zataczała krąg. Sundance to dziś także coś w rodzaju mekki – tyle że dla filmowców, a nie muzyków. I kulturowe zjawisko sięgające daleko, i z każdym rokiem coraz dalej, poza sam festiwal.

Pokazywane na Sundance przez 10 dni filmy, zarówno dokumentalne, jak i fabularne, złożyły się na obraz Ameryki rozdartej między obozem skrajnie konserwatywnym i skrajnie liberalnym. Zobaczyliśmy kraj składający fałszywe obietnice równości i tolerancji. Społeczeństwo, w którym zamordowanie latynoskiego homoseksualnego chłopca przez białego rówieśnika z klasy część obywateli (biała i heteroseksualna) usiłuje tłumaczyć jako „obronę konieczną” przed „molestowaniem”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną