Amerykańska debata o torturach
Tortury etyczne
Głośny film „Wróg numer jeden” o poszukiwaniu i zabójstwie Osamy ibn Ladena wywołał w USA burzę wokół tortur. Jego autorzy niedwuznacznie sugerują, że bez podtapiania więźniów Ameryka nie dopadłaby szefa Al-Kaidy. Teraz jednak podtapianie dopadło Amerykę.
Przemoc wobec więzniów armia określała jako E.I.T., czyli „wzmocnione techniki przesłuchań.”
EAST NEWS

Przemoc wobec więzniów armia określała jako E.I.T., czyli „wzmocnione techniki przesłuchań.”

To był wielki dzień dla Ameryki. Kiedy 2 maja 2011 r. prezydent Obama poinformował o likwidacji Osamy ibn Ladena, ludzie wiwatowali na placach, a w metrze intonowali „Gwiaździsty sztandar”. Po filmie „Wróg numer jeden” („Zero Dark Thirty”) wiwatów nie ma. Kończy się on sekwencją nocnej operacji zabicia wodza Al-Kaidy, ale nie pozostawia wrażenia happy endu; raczej zmęczenia krwawą jatką. W pamięci zostaje to, co pokazano przedtem: bolesne koszty amerykańskiego odwetu za atak z 11 września 2001 r. i dziesięcioletniego pościgu za ibn Ladenem.

Na samym początku, po nagraniach rozmów ofiar ataku na wieżowce WTC, słyszalnych przy zaciemnionym ekranie, pojawia się obraz przesłuchania więźnia w jednym z black sites, tajnych więzień CIA. To schwytany w 2002 r. siostrzeniec Chalida Szejka Mohamada, głównego architekta zamachu. Na polecenie wuja przekazał terrorystom samobójcom ponad 200 tys. dol. na sfinansowanie akcji. Więzień jest bity, podtapiany (waterboarding), pozbawiany snu ogłuszającą muzyką, zamykany w małym pudle, rozbierany do naga w obecności kobiety, prowadzony na smyczy jak pies. Sceny tortur powtarzają się kilkakrotnie. Więzień w końcu się załamuje i zaczyna mówić. Jego zeznania naprowadzają agentów specsłużb na kuriera ibn Ladena. Trop biegnie do pakistańskiego miasta Abbottabad. Konkluzja? Tam musi być również jego szef.

Fakty czy fikcja

Odsłaniając ponure kulisy największego triumfu w wojnie z terroryzmem, twórcy filmu narazili się w USA wszystkim.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj