Recenzja gry: UnEpic
Nerd w zamczysku
Udane i pocieszne.
materiały prasowe

Moda na retro kwitnie, a „UnEpic” – efekt dwóch lat pracy Francisco Télleza de Menesesa – jest jednym z bardziej udanych i wesołych owoców tego renesansu. Dowcipu w grach deficyt, tym bardziej warto docenić ów pokaz zdrowej, choć ciut przaśnej autoironii – „UnEpic” bowiem kpi sympatycznie z graczy. Prolog: czterech nerdów pogrążonych w sesji klasycznej gry fabularnej „Dungeons&Dragons”, jeden znika w łazience. „Hej, chłopaki, zróbmy przerwę, muszę się wysikać!”. WTEM! Gaśnie światło, a młodzian odkrywa, że znajduje się w lochach nawiedzonego zamczyska i musi walczyć z potworami („Ci idioci musieli mi coś do piwa nasypać, stąd te halucynacje”). I dalej już przeciągamy nieszczęśnika za uszy przez piwnice i komnaty, w konwencji tradycyjnej platformówki à la „Prince of Persia”, wzbogaconej o mechanikę rozwoju postaci pożyczoną z gatunku RPG. Udane i pocieszne.

 

UnEpic, Francisco Téllez de Meneses, PC

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj