Recenzja gry: Beyond: Dwie dusze
Opowieść się rozłazi
Rozczarowuje znikomy wpływ na przebieg zdarzeń.
materiały prasowe

Co za rozmach. W rolach głównych Ellen Page i Willem Dafoe przeniesieni do świata gry w każdym grymasie i geście. Budżet oraz swoboda decyzyjna scenarzysty i reżysera Davida Cage’a większe niż przy produkcji „Heavy Rain”. A jednak, mimo charyzmy aktorów, zwłaszcza Page, „Beyond: Dwie dusze” jest krokiem wstecz. To opowieść o Jodie Holmes (Page) połączonej od urodzenia z niematerialną istotą obdarzoną paranormalnymi mocami. Epizody rozgrywane są niechronologicznie, co podtrzymuje przez chwilę aurę enigmy, ale nie da się długo ukryć, że opowieść rozłazi się w szwach. Rozczarowuje też znikomy wpływ na przebieg zdarzeń. Nie sposób zaangażować się emocjonalnie tak jak w „Heavy Rain”, gdzie zależały od nas życie i śmierć głównych postaci.

 

Beyond: Dwie dusze, Quantic Dream, Sony, PS3

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj