Losy Hannah Arendt na ekranach kin
O odwadze myślenia
„Hannah Arendt”, film o najbardziej chyba znanej myślicielce drugiej połowy XX w., intryguje i wywołuje nową falę dyskusji o tytułowej bohaterce.
Barbara Sukowa jako Arendt w filmie Margarethe von Trotty.
Aurora Films/materiały prasowe

Barbara Sukowa jako Arendt w filmie Margarethe von Trotty.

Margarethe von Trotta specjalizuje się w portretach filmowych kobiet. I ma też do tego odpowiednią aktorkę. Barbara Sukowa była już w jej filmach Różą Luksemburg (partnerował jej wtedy Daniel Olbrychski), potem terrorystką Gudrun Ensslin, następnie grała dla niej mocno trzymającą się ziemi średniowieczną mistyczkę Hildegardę z Bingen. A teraz – Hannę Arendt, autorkę takich cegieł, jak „Korzenie totalitaryzmów”, „Rozważania o rewolucji” czy „Vita activa”.

Łatwiej pokazać Różę Luksemburg – z rewolucją 1905 r. w tle, I wojną, więzieniem, niemiecką rewolucją 1918–19 i okrutną śmiercią. Działo się. Ale jak sfilmować wykładowczynię teorii politycznych? Pokazać, jak plotkuje z amerykańską przyjaciółką o facetach, a zaraz potem włącza się w spór niemieckich emigrantów o prawo Izraela do porwania i osądzenia hitlerowskiego ludobójcy. Jak raz po niemiecku, a raz po angielsku wykłada studentom swą teorię zła w czasach totalitarnych. Jest jeszcze sprawa z Martinem Heideggerem – studentka i żonaty profesor, Żydówka i nazista, dwa różne przejścia od intelektualnej spekulacji do politycznego zaangażowania. Z jednej strony – rozczarowanie oportunizmem byłego kochanka, z drugiej – do końca życia utrzymanie przyjaźni. Mimo ucieczki z Niemiec w 1933 r.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj