Daft Punk na fali
Najlepsza robota świata
Bohaterami nagród Grammy byli zamaskowani Francuzi. Muzycy Daft Punk od lat nie ujawniają swych twarzy, a mimo to zdobyli popularność i zbierają owacje jako nowi królowie popu.
Daft Punk okazał się pierwszym najmodniejszym zespołem pop z Francji.
Martin Philbey/ZUMA Press/Forum

Daft Punk okazał się pierwszym najmodniejszym zespołem pop z Francji.

Dwóch licealistów założyło 20 lat temu zespół Darlin’, którego piosenki szybko zrecenzował anglosaski krytyk. „Głupi punk” – napisał. Cóż było robić, zmienili nazwę na Głupi Punk, choć to trochę niemądra nazwa dla muzyki dwóch chłopców z dobrych rodzin, kształcących się w dobrym paryskim liceum – absolwentami Lycée Carnot byli w końcu także Jacques Chirac, Dominique Strauss-Kahn i Gilles Deleuze.

Chłopcy mieli wykształcenie muzyczne. Starszemu (Guy-Manuel de Homem-Christo), z portugalskim arystokratycznym pochodzeniem i pisarzem wśród przodków, gitary finansowali rodzice – właściciele agencji reklamowej. Młodszemu (Thomas Bangalter) kibicował ojciec – Daniel Vangarde, wzięty twórca muzyki elektronicznej w latach 70. Ten również dał pieniądze na instrumenty, które pozwoliły na zmianę kierunku i tworzenie nowoczesnej muzyki tanecznej. Mieli jeszcze kolegę z Wersalu, który założył później grupę Phoenix – drugi najmodniejszy francuski zespół na świecie. Ich Daft Punk po latach okazał się pierwszym najmodniejszym zespołem pop z Francji, co w kontekście tamtej starej recenzji brzmi jak zemsta.

Szczególnie dziś, gdy Daft Punk wystąpili właśnie jako bohaterowie nagród Grammy, najważniejszych muzycznych trofeów w obszarze anglosaskim.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną