Jak malować papieża?
Małowierni
Nieliczni twórcy próbują o Janie Pawle II opowiadać językiem sztuki, a nie hołdów. Wystawa w krakowskim MOCAK pokazuje ich prace.
Rafał Bujnowski, „Jak namalować papieża”, fragment
MOCAK

Rafał Bujnowski, „Jak namalować papieża”, fragment

Najsłynniejszą w historii sztuki pracą poświęconą papieżowi jest namalowany w 1650 r. przez Diego Velazqueza portret Innocentego X. Nie tylko za sprawą jego warsztatowej maestrii, psychologicznej przenikliwości i wspaniałego studium władzy („Zbyt wierny!” – miał ponoć powiedzieć papież na widok swego wizerunku), ale także zmagań, jakie podjął z tą pracą jeden z najwybitniejszych malarzy XX w. Francis Bacon. Otóż namalował on około 40 obrazów-wariacji na temat Innocentego X i zdaje się, że z żadnego nie był do końca zadowolony. Ten cykl to wspaniała księga artystycznych zwątpień, fascynacji, poszukiwań, w których papież sprzed wieków okazał się wdzięcznym tworzywem.

Gdyby jednak ograniczyć się do sztuki nowoczesnej, to bez wątpienia symbolem jej fascynacji tematem piotrowego następcy byłaby słynna „La nona ora” („Dziewiąta godzina”) Maurizio Cattelana (figura leżącego Jana Pawła II, przygniecionego meteorytem). Dobrze pamiętamy, jakie emocje wzbudziło wystawienie pracy w stołecznej Zachęcie (2001 r.) i jakim skandalem, z udziałem naszych prawicowych posłów, się skończyło. Po raz kolejny okazaliśmy się zresztą świętsi od papieża, bo dzieło budziło na świecie (także wśród księży i kościelnych hierarchów) całkiem pozytywne skojarzenia i słusznie dopatrywano się w nim głębokiego emocjonalnego przesłania na temat papieskiej misji w świecie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj