Kolejny komiks Jacka Świdzińskiego: tym razem jak z Mrożka
Koślawość tutejszości
Nowy album Jacka Świdzińskiego „Wielka ucieczka z ogródków działkowych” karmi się polską mentalnością i pokazuje ją tak, jak gdyby autor był kolejnym wcieleniem Mrożka czy Gombrowicza.

Nie ukończył jeszcze 30 lat, a ma już na koncie duże wyróżnienie i małą prowokację. 40 tys. zł, które wygrał w zeszłym roku, odbierając nagrodę im. Henryka Sienkiewicza za album „Zdarzenie 1908”, to wyjątek w polskiej kulturze. Po raz pierwszy to właśnie komiksiarz zdobył dobrze płatną nagrodę literacką i zostawił w tyle takie nazwiska, jak Sapkowski czy Orbitowski. Prowokacja jest natomiast starsza, ale też wyjątkowa. W 2008 r., czyli w czasach, gdy jak grzyby po deszczu powstawały kolejne historyczne albumy, Jacek Świdziński wraz z Michałem Rzecznikiem własnym sumptem wydali „Przygody Powstania Warszawskiego”, które były satyrą na polską politykę historyczną, a zarazem parodią antologii komiksowych rokrocznie publikowanych przez Muzeum Powstania Warszawskiego.

Tradycja komiksowa 

Dość szybko Świdziński zaczął specjalizować się w komiksach o spiskowych teoriach dziejów.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj