Kawiarnia literacka
Urwani z kotwicy
Kotwica, z koroną czy bez, staje się pustym symbolem.

Cmentarz wojenny w Przysłupie na Magurze Małastowskiej nosi numer 58 i stanowi raptem jeden z kilkuset cmentarzy w zachodniej Galicji, gdzie złożono ciała żołnierzy poległych w Wielkiej Wojnie; ten program projektowy autorstwa wybitnych niekiedy twórców, imponujący jako dzieło spójne i szeroko zakrojone – choć rozproszone po całym regionie – jest jednym z kulturalnych skarbów Beskidów, przez lata zresztą zaniedbywanym. Na szczęście od trzech dekad działa Stowarzyszenie Magurycz, gromadzące profesjonalnych konserwatorów i kamieniarzy, które od 30 lat ratuje cmentarze, nie tylko zresztą wojenne, na Łemkowszczyźnie i Bojkowszczyźnie. W Przysłupie niedawno z kupy gruzu zrekonstruowało zaprojektowaną przez Dušana Jurkoviča kamienną piramidę, stanowiącą podstawę dla wysokiego, drewnianego krzyża. Nie wiedziałem (jak zapewne większość Państwa), że to miejsce istnieje, dopóki nie przeczytałem niedawno, że odnowiony cmentarz został zdewastowany przez grupę jakichś półgłówków, którzy na krzyżach i piramidzie nabazgrali wulgarne napisy, pentagram, swastykę oraz – dwukrotnie – kotwicę Polski Walczącej.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną