Rosja w obiektywie Sputnik Photos
Rozbitkowie z Sojuza
Rosji nie da się podobno opisać. Wygląda na to, że da się ją jednak sfotografować. Wystawa w warszawskim CSW potwierdza, że fotografom z polskiego kolektywu Sputnik Photos się udało.
Rafał Milach, Krasnojarsk, Rosja z cyklu „7 Rooms”
Rafał Milach/Sputnik Photos

Rafał Milach, Krasnojarsk, Rosja z cyklu „7 Rooms”

Sfotografowanie Rosji bez wyjazdu do Rosji brzmi jak kiepski żart. Chyba że nie mówimy o Rosji jako kraju, ale stanie sformatowania duszy i przestrzeni. Postkolonialnym krajobrazie, który pozostał w 15 republikach byłego ZSRR po rozpadzie imperium. Tylko jak fotografować duszę? Gdzie kończy się kolonialne piętno, a gdzie zaczyna lokalny koloryt? Te pozornie abstrakcyjne pytania pchnęły na obrzeża byłego imperium grupę fotografów zrzeszonych w kolektywie Sputnik Photos. Ludzi na tyle dorosłych, że pamiętają jeszcze „Wiesołyje Kartinki”, ale na tyle też młodych, że upadek Sojuza znają raczej z telewizyjnych „Wiadomości”. Przyciągnęło ich imperium, niby upadłe, ale ciągle istniejące. Może nie na mapach świata, ale z pewnością w głowach swoich byłych poddanych.

Raport z miasta X

Michał Łuczak prosi, żeby nie podawać kraju ani miasta, w którym wydarzyła się ta historia. Chce chronić swojego fixera, czyli człowieka, który był jego przewodnikiem po kraju. Łuczak pojechał tam zobaczyć nieistniejące miasto. W Rosji było takich wiele. Białe plamy na mapie wrzucone do jednego worka pod wspólną nazwą – ZATO (Zamknięta Struktura Organizacyjno-Administracyjna). Miasta bez nazwy własnej, a raczej z jej substytutem w postaci nazwy najbliższego dużego miasta i numeru. Czasem nadanego losowo, czasem w myśl jakiegoś wyższego porządku.

Podróż do miasta X musiała przebiegać przez Moskwę, bo każda z 15 byłych republik Związku Radzieckiego do dziś ze światem komunikuje się właściwie tylko przez Moskwę.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj