Kawiarnia literacka
Bukinista z placu Konstytucji
W centrum Warszawy, na placu Konstytucji, odkryłem świetne miejsce.

Wcześniej tyle razy przechodziłem pod socrealistycznymi arkadami. Mijałem salon optyczny, Okręgową Izbę Radców Prawnych, dwupiętrową restaurację i dochodziłem do sklepu muzycznego z gitarami na wystawie. A po drodze nie zauważałem niepozornego stoiska z książkami i siedzącego przy nim na składanym krzesełku turystycznym pana w niebieskiej kurtce dżinsowej. To się zmieniło, od kiedy mam w domu, przy którym siedzi, pracownię. I teraz mijam go kilka razy dziennie.

Pan Adam zwykle jest zajęty czytaniem, a za nim stoi oparty o ścianę rower górski, którym przyjeżdża do pracy. Nigdy nie widziałem, żeby zaczepiał przechodniów: w czym mogę pomóc? Nie proponuje dodatkowo kawy, herbaty ani ciastek. Ani tym bardziej garnków, patelni i suszarek do włosów, jak niektórzy jego więksi konkurenci. Nie potrzebuje komputera, żeby przypomnieć sobie tytuły książek i nazwiska autorów. I na do widzenia nie powtarza jak automat: dziękuję i zapraszam ponownie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną